doskonałe

Niezły odjazd

metro
Miasto wygląda jak makieta.
Emituje rzężenie, jak drażniona najgrubsza struna kontrabasu.
Gdy muszę coś załatwić, szok: na każdym kroku ludzie!
Siedem miliardów ludzi łaziło cały czas za moją ścianą.
Nie mieści mi się to w postrealnym świecie:
Przyjaźń przez Facebook.
Sport na konsoli.
Seks przez kamerkę.
Wychowanie dzieci przez Skype’a.
Martwe ryby w wodzie.
Martwe ptaki w gniazdach.
Martwe drzewa.
Hologramy.
Wakacje w kosmosie.
Żele antybakteryjne i zele probiotyczne.
I nagle w tym wszystkim nadjeżdża wagon metra.
Pełen buzującej, tętniąco-pulsującej, skłębionej,
bezładnej, fizycznej do szaleństwa masy ludzkiej!

Kochanie zabiłam nasze koty,Dorota Masłowska