dziennik

Ucieczka

perspektywa
nagle zobaczyłem w gazecie
coś co przypominało wiersz
litery
słowa
które przypominały
jakieś inne słowa
podobne
do tych słów
plamy słowa
mrowiły się na papierze
uciekały od siebie
było tam imię i nazwisko
on nie on pomyślałem

ale nie zrozumiałem

czasami Tadeusz Różewicz

Reklamy

Zapis podróży

zapis podróży
Wystawiam rękę i cofam
gdy pędzi na mnie świat
Wiem jak zmienia się światło
doświadczania i martwi mnie to
Rozkładam ręce nad tym co
rozgrywa się tu i teraz
Nastawiam się na Naturę
i nie panikuję zbyt wcześnie
Zapisuję tylko tyle ile
jest dostępne w moim alfabecie
Uciekam przed talentami
bo już nie trawię takiej ilości
Zbieram odpady pamięci
i jestem stale pełen pytań
Rozpędzam wtedy to co niewidoczne
jednak bez przerwy dla mnie dostępne
I pnę się po zakazanych dróżkach
aż do zrozumiałej puenty
Muszę mieć czas na nienazwane i
czas na nieświadome
I czekam bez sensu i nie ma żadnej odpowiedzi
Wszyscy już zagłosowali na TAK i NIE
Staram się teraz być całkowicie zrozumiały i widoczny
W kokonie czuję że jest we mnie inna postać
Porzucam wszystko co uważałem za ważne
To jest przepaść i wychylenie na nowe
Nie czuję tego bo to się wydarza