Egipt

Porzucenie

sudarium
Gdy zmarłego owijano w całun, na którym widniał on sam,
ciało wypełniało tkaninę, a obraz zmieniał się w rzeźbę.
To, co duchowe, stawało się na powrót materialne.
Owijanie zwłok w tekstylia, będące drugą skórą zmarłego,
doskonale oddaje chrześcijańską ideę zmartwychwstania.
Jednak obraz Łazarza porzucającego swoje bandaże demonstruje
bezsensowność mumifikacji w obliczu Boga, którego słowo i dotyk wskrzesza.
Malowane egipskie całuny, stworzyła ta sama wyobraźnia,
dzięki której w Bizancjum powstały archeiropoietoi,
a na zachodzie sudaria i veraikony.
Każda z tych pokrytych obrazami tkanin pośredniczy
między malarstwem a rzeźbą,
życiem a śmiercią,
relikwią i talizmanem,
iluzjonistycznym portretem i dziełem sztuki.

Weronika i jej chusta,Ewa Kuryluk

Dopuszczalny nacisk

fotografia
na literaturę kładł w swoim gabinecie Gustave Flaubert.
Ze swojej wyprawy po Nilu,
z Jaskini Krokodyli przywiózł, dwie stopy mumii.
Widzę go, jak siedzi za swoim okrągłym stołem
I pisze, a kolejne strony odkłada na bok
Przyciska parą zeschłych stóp z Egiptu
Żeby wiatr od Sekwany nie porwał mu ich
I nie wywiał do grobu
A kiedy udaje mu się cały akapit
Wtedy jedną ze swych stóp głaszcze
Potem drapieżnym gestem wbija w nią paznokcie
Drugą głaszcze swoją poparzoną ręką
Która sama wygląda jak ręka mumii

Ręka  Flauberta,Renata Lis

Siedem

siedem.jpg
Jest siedem domów, w każdym z nich siedem kotów.
Każdy kot zabija siedem myszy.
Każda z myszy zjadła siedem kłosów.
Po wysianiu z każdego kłosa można otrzymać
siedem jednostek powierzchni zboża.
Ile jest w sumie tego wszystkiego?
Liczba siedem była wyjątkowo przydatna Egipcjanom
z uwagi na ich sposób zwielokratniania –
poprzez powtarzanie podwojenia /7 = 1+2+4 /.

Łamigówki matematyczne,Dawid Wells

Głód

napój.jpg
W 2000 roku p.n.e. Egipcjanie połączyli
pieczenie z warzeniem piwa.
Namaczali jęczmień w wodzie, aż zrobiła się
z niego papka, wykładali na świeże powietrze,
aby wysechł i dojrzał, po czym wypiekali z niego chleb,
który ponownie namaczali.
Zostawiali go w ciepłym miejscu, dopóki nie
sfermentował, a następnie wyciskali z niego
do dzbanków sok i pili.
Kiedy chleb spełnił swoje zadanie, karmili nim
uradowane z tego powodu świnie.
Ludzie jedli chleb jedynie w okresach głodu.

Radość picia,Barbara Holland

Aszani ana

duma
Taksówkarz zażądał pięćdziesięciu funtów egipskich.
Zaproponowałem, że zapłacę trzydzieści.
Na stacji taksówkarz skłonił się przede mną,
nalegał, by zanieść moją torbę, torował drogę
przez tłum, znalazł właściwy peron, a nawet sektor,
gdzie miał się zatrzymać wagon sypialny.
Za dodatkowe przysługi dałem mu pięćdziesiąt funtów.
Taksówkarz wyjął portfel i wydał mi dwadzieścia.
Wtedy spróbowałem oddać mu resztę.
Taksówkarz dotknął dłonią serca, machnięciem pokazał,
że nie chce napiwku. On i ja chcieliśmy wyjść z twarzą
z całej sytuacji. Można rzec, że goniłem go, aby przyjął napiwek.
W końcu wypowiedziałem właściwą formułkę: aszani ana/dla mojego dobra/.
Taksówkarz wziął pieniądze, jakby były niczym.

Safari mrocznej gwiazdy,Paul Theroux

Wyróżnienie

Numibia
Nagib Mahfuz zdobył pierwszą Nagrodę Nobla dla literatury arabskiej.
Zdobył ją dla wszystkich Arabów.
Akcję wielu książek Mahfuz umieścił w czasach faraonów.
Spytałem go, czy czuje, że we wschodniej i środkowej Afryce
powstała kultura, by zagarnąć i wzbogacić Egipt.
Odpowiedział mi:
Egipcjanie podbili Nubię, a potem Nubijczycy podbili Egipt.
Czy Nubijczycy są prawdziwym ludem faraońskim, jak niektórzy twierdzą? – dopytywałem się.
Nubia to Złota Kraina– sprostował Mahfuz.
Nub znaczy złoto.

Lądem z Kairu do Kapsztadu,P.Theroux