Ferdydurke

Wróciłem

obrót
i Puchatek stale do mnie
nie wydzwania, bo BYTUJE na ZAMKU!
Ubieram się w INDYGO nastroju i LEGION za mną się obraca.
Tylko Ci, którzy MAmRoCZą nie mają szans u mnie.
Chociaż nie ma zmierzchu STALowo WOLę być z tym, co przeminęło.
Gęba w gębę chciałbym znów być z każdym,
którzy się odważyli BYĆ I TEATRALNIĆ w MOKu.
Dla Was ODWAŻNI,
PRAWDZIWI, CIERPLIWI, CO NIE UCIEKAJĄ PRZED SCENĄ …
i poza sceną też zajawka po_festiwalowa!

Reklamy

Argentyńskie tango

kanciastosc
uwikłani w proces wzajemnego udziecinniania będący wielką,
sekretną rozkoszą ludzkości, jej najmilszą rozrywką tudzież
najstraszliwszym cierpieniem.
nie mają ideałów ani bogów, lecz tylko „niedojrzałe mity”,
dostosowane do poziomu rzeczywistości – mit chłopa, pensjonarki, ciotki.
nawzajem popychają się ku postawom, sytuacjom, uczuciom bądź
myślom obcym temu, co sami chcą, i dopiero później dostosowują się
psychicznie do tego, co zdarzyło się im uczynić, poszukując ex post
jakiegoś uzasadnienia i wyjaśnienia, zawsze pod groźbą absurdu i anarchii.
Podobni komuś, kto boi się własnej nagości, chwytają pierwszy lepszy ubiór
w swoim zasięgu, tworząc świat sklecony z niezdarności, niewystarczalności,
świat form ułomnych, nieudanych, zwichniętych.
… Najważniejsze dla nich to tańczyć.
… Nie ważne co tańczą.

Przedmowa Witolda Gombrowicza do argentyńskiego wydania Ferdydurke