Florencja

Uprzejmość

aleja
Kiedy przychodzi wieczór, wracam do domu i udaję się do gabinetu;

na progu zdejmuję codzienne, ubrudzone błotem i ziemią ubranie i
odziewam się w szaty stosowne do wnętrz dworskich i pałacowych.
Odpowiednio odziany, zanurzam się w świecie dawnych dworów, po
których przechadzają się starożytni mężowie; przyjmują mnie ciepło,
a ja bez obaw wdaję się w dysputy i pytam szlachetnych gospodarzy o
motywy ich działań, a oni uprzejmie mi odpowiadają.
Wtedy nie lękam się biedy czy nawet śmierci.

List Machiavellego do przyjaciela
Vettoriego ambasadora Florencji
na rzymskim dworze papieża z rodu Medyceuszy

Reklamy