Fotografia

Klik

klik
Philip Jones Griffiths
bardzo mnie zadziwił, kiedy pojechaliśmy razem do Kambodży.
Przeczytał wszystko to, co ja, wiedział o Kambodży wszystko, co i ja,
ale nie po to, by pisać, lecz po to, by fotografować.
Trzeba wiedzieć, co kryje się za faktami, aby móc dobrze je przedstawić.
Zdjęcie to klik ! Wszyscy to potrafią.

Koniec jest moim początkiem,Tiziano Terzani

Reklamy

Przedświąteczne porządki

tichy
Po przejściu progu widzę przed sobą na ulicy stertę śmieci.
Od razu zauważam jakieś porozrzucane fotografie.
Tłumiąc zażenowanie, podchodzę bliżej żeby im się przyjrzeć.

To normalne, znowu kogoś wyrzucają, czyjeś życie.
Pozostał po nim nieczytelny strzęp, podobny do chitynowej skorupki,
jaka pozostała po komiwojażerze z Przemiany, który
zmienił się w robaka i zdechł, a potem gospodyni wymiotła go
do śmieci – nie zważając, że przecież był przedtem Gregorem Samsą.
Komputerowy botoks ma sprawić, że fotografia stanie się piękniejsza,
jakby wyblakłe brzegi eliminowały ją na zawsze ze społeczności obrazów.

Dno oka,Wojciech Nowicki

Nie_Oczywistość_Tak

oczywistość
Sarah Charlesworth zamieściła w Nowożytnej historii
reprodukcje pierwszych stron czterdziestu pięciu
gazet z całego świata. pozostawiła tytuł gazety,
ale usunęła całą część informacyjną.
W Dowodzie L.Sultana i M.Mandela zamieszczono
pięćdziesiąt fotografii z amerykańskich archiwów rządowych
bez informacji tekstowej. Wszystkie te przedsięwzięcia ujawniają,
w jak niewielkim stopniu możemy opierać się na samych fotografiach,
pozbawionych ustanawiających je kontekstów.
Wtedy zrozumiałe jest wahanie się odbiorcy, czy
mężczyzna ze zdjęcia został postrzelony, czy po prostu
upuścił swoją torbę.

Fotografia,Steve Edwards

Bądź wróżką

wróżki
Elsie Wright i Frances Griffiths,
dwie młode kuzynki, w  1917 roku zrobiły zdjęcia.
Elsie miała 16 lat, a Frances 9.
Fotografie zwróciły uwagę pisarza Arthura Conan Doyle’a,
który wykorzystał je do zilustrowania swojego artykułu o wróżkach.
Conan Doyle był entuzjastą fotografii i interpretował je jako wyraźne i
widoczne dowody istnienia istot paranormalnych.
Obie dziewczyny, po tym jak dorosły, wyszły za mąż i zamieszkały za granicą,
ale fotografie nadal podtrzymywały publiczną wyobraźnię.
W 1966 roku reporter z gazety „Daily_Express” odnalazł Elsie,
która wówczas wróciła do Wielkiej Brytanii.
Na początku 1980 roku Elsie i Frances przyznały,
że fotografie zostały sfałszowane
przy użyciu wyciętych kartonowych wróżek skopiowanych
z popularnej swojego czasu książki dla dzieci,
ale Frances utrzymywała, że piąta i ostatnia fotografia była prawdziwa.

Fotografia,Steve Edwards

Niewidoczne

fotografia
Martin, który jest niewidomy robi zdjęcia
rzeczom i zdarzeniom w celu przekonania się o ich istnieniu.
Niezależni świadkowie opisują wykonane przez niego zdjęcia.
Aparat jest przedstawiany jako obiektywny i bezstronny świadek,
działający niezależnie od fotografa i jego zamiarów.
Fotografię uważa się za prawdziwą, a tym, co nie jest
wiarygodne, są opisy zdjęć. Zdrowy rozsądek każe postrzegać
fotografię jako przeźroczystą kopię rzeczywistości.
Potęga fotografii opiera się na tego rodzaju pociągającej iluzji.
Należy jednak wyjaśnić szczególną postać fotograficznego obrazu,
który w zasadzie wydaje się nie być w ogóle obrazem.
Wydaje się raczej bezpośrednią re-prezentacją przeżywanej rzeczywistości.

Fotografia,Steve Ewards

Odsuń się korpulencjo !

rzecz
Zanim zechcemy nazwać to,
co widzimy, musimy sami prawie zniknąć.
Dokładnie tak jak myśliwi, zoologowie czy fotografowie.
Podróż i pisarstwo mają wspólną cechę.
W obu przypadkach jest to nauka znikania, kamuflowania się.
Bo gdy nas nie ma, przychodzą rzeczy.
Gdy się ujawniamy, przytłaczamy krajobraz
czymś w rodzaju moralnej korpulencji,
która sprawia, że nic nie można zobaczyć.
Cała nasza egzystencja jest nauką znikania,
Zarówno podróż, jak pisarstwo są bardzo dobrymi szkołami.

Nicolas Bouvier

Bez wysiłku

Bez wysiłku

Wzrok nie wymaga wysiłku.
Wymaga oddalenia w przestrzeni.
Możemy zamknąć powieki.
Możemy zatkać uszy.
Te same cechy, które greckim filozofom
kazały uznać wzrok za najbardziej szlachetny,
teraz kojarzone są z niedostatkiem.
Płacimy wysoką cenę za podziwiane do tej
pory właściwości naszego wzroku-
odsunięcie się od agresywności świata,
skupioną obserwację i wybiórczą uwagę.
Nie ma nic złego w tym,
że się odsuwamy i myślimy.
Nikt nie jest w stanie jednocześnie
myśleć i bić.

Widok cudzego cierpienia, Susan Sontag