Gdańsk

Dlaczego Gdańsk?

brzeg
Nasza cywilizacja wyszła z portów śródziemnomorskich,
porty zrodziły jej trzon: metody myślenia racjonalnego,
reguły demokracji i rządy prawa.
Handel uczył ludzi liczyć dokładnie,
a liczenie podpowiadało ogólne zasady,
którymi rozum ma się rządzić.
Wymiana na wielką skalę nie byłaby możliwa,
gdyby ludzie nie byli pewni, że żyją wedle zasad.
Chociaż w handlu jest mnóstwo oszustwa, to jednak
zakłada się, że oszukujący i oszukiwani słuchają
tych samych reguł, które obligują powszechnie i
nie mają względu na osoby. Dlatego wypada pochwalić porty,
które stopniowo wystawiały różne plemiona na spotkania z
innymi kulturami i w ten sposób budowały kościec kosmopolityczny,
niezależny od osobliwości plemiennych, w takim sensie,
jak niezależne są matematyka, demokracja i Kościół katolicki.

Pochwała kosmopolityzmu,Leszek Kołakowski

Wszystko nasze

Gunter Grass
Günter Grass potrafi uchwycić poetycką istotę równin między Renem i Wisłą.
Uderza jego sympatia do Polski i Polaków.
Widzi w nich przeciwieństwo Niemiec i Niemców.
Roi się w Bębnie od groteskowych scen wojennych,
aż do wysiedlenia Niemców, ale w żadnej z nich nie ma
śladu niechęci do Polski.
Polska biało-czerwona, szalona, romantyczna, konna jest wcieleniem części
marzeń Güntera Grassa. Co najdziwniejsze, ton fantastycznej
autobiografii, poezji i czarnego humoru znamy u Gombrowicza, u Szulza.
„Kot i mysz”– ten drwiący „poemat” o polskiej głupocie najlepiej,
ilustruje postawę Grassa i nie tylko Grassa. W zachodnich Niemczech spotyka się wielu ludzi,
którzy mówią o nas z pewną sympatią, chwalą polskie męstwo,
polską szarmanckość i „smutną szlachetność”, jednocześnie sugerując,
że jesteśmy narodem niezdolnym do kierowania się rozsądkiem,
toteż potrzebujemy koniecznie opieki ze strony „przyjaciół” z Zachodu.

Trans_Janion

transgresje
Miało to być seminarium, ale sala seminaryjna
nie mogła nas wszystkich pomieścić i
przenieśliśmy się do auli. Publiczność była ogromna.
Młodzi ludzi, nie zawsze studenci. Niektórzy przychodzili
po prostu z miasta. Kiedyś matka licealisty przyszła poskarżyć się,
ze syn uczestniczy w seminarium, zamiast siedzieć w szkole.
Tak bardzo im odpowiadało traktowanie literatury jako
szczególnego rodzaju szkoły myślenia o egzystencji.
Obok Transgresji założyliśmy Nową Prywatność,
mającą tworzyć poezję o charakterze intymnym i
osobistym, a więc wedle polskiej metaforyki-gustawową.
Ale po pewnym czasie nastąpiło przejście z Gustawów w
Konrady, moi studenci poszli do stoczni pomagać w strajku.
Polityka wprost nigdy nie pojawiała się na seminarium.
Natomiast zasadniczym problemem była Polska.
Rozmawialiśmy o Polsce zniewolonej, zestawiając to z buntem i
sprzeciwem wobec kanonu patriotycznego.
Patronem Transgresji był Stanisław Brzozowski.
W swoich „Płomieniach” pokazał polskie nieszczęście:
Zajada się karpie w śmietanie, rżnie w karcięta z
oficerami rosyjskimi, a jednocześnie boleje nad
niedolą ojczyzny. Jak powiadał :”W białych ścianach
polskiego domu” odczuwa się zakłamanie. Troska o Polskę
jest czymś udawanym, pozorowanym.

Transe_Traumy_Transgresje,Kazimiera Szczuka rozmawia z Marią Janion