granice

Nie przestaniesz nigdy!

wydanie pomysłu.jpg
Ludzie mówią:
ODNAJDŹ TO CO KOCHASZ,
a już nigdy nie będziesz pracować …
GÓWNO PRAWDA!
Jest dokładnie na odwrót.
Jak znajdziesz to, co kochasz,
nigdy już nie przestaniesz pracować.
Nigdy też nie przestaniesz inwestować czasu,
pieniędzy, pracy i siebie!

Szymon Brodziak

Cysterskie zmiany?

znaki
poświęcam Wągrowczańce Marlenie Rynowieckiej

Płynie sobie Wełna z Nielbą płynie
a co tam wypłynie tego nie ma w WITRYNIE
Wągrowieckie wody powody zawody
nie zniosą godnych Mroza procesów!
Bo dzisiaj bardzo mi brakuje
rózgi co ucisza gadanie
A raczej oczekuję doglądania historii w 150 latach wodnej tradycji
w stylu AQUANETU z wodociągów i kanalizacji!
Właściwie nie ma co gdybać tylko
wskoczyć w kajak, tratwę, optymalnie jest
strój płetwonurka i nie czekać tylko
SSS PPP ŁŁŁ YYY WWW AAA ĆĆĆ

Łapiąc czaszkę

czaszka
Naszywka w postaci czaszki kojarzy się z symboliką SS.
Niesłusznie, bo niemal wszystkie europejskie armie,
posługują się tym znakiem od wielu stuleci!
Najstarszy przypadek, dotyczący wojsk włoskich,
odnotowano już w XII wieku.
W XVII i XVIII wieku symbolika trupiej czaszki pojawia się wojsku:
Hiszpanii,Portugalii, Francji i Wielkiej Brytanii oraz w armii amerykańskiej.
Od Powstania Listopadowego do współczesności
pojawia się nagminnie, często zastępując orła!!!
Pod tym względem wojsko polskie znajduje się
w ścisłej czołówce europejskiej, podobnie jak armia rosyjska…

Żołnierze spod znaku trupiej czaszki,Jacek Jaworski

Zegnij kolana

kamieniowanie
Mimo równikowego upału kapitan wyszedł na pokład
w stroju galowym, tj. w szarych spodniach, białej koszuli
pod krawatem, w granatowej marynarce ze złotą kotwicą i
błyszczącymi kapitańskimi gwiazdkami.
Nikt z nas się nie śmiał, ani nie dziwił.
/Na pokładzie „Pogorii” w okolicach zwrotnika Koziorożca
podobnie zachował się kapitan Krzysztof Baranowski./
Nasz kapitan poszedł na dziób jachtu, zgiął kolano,
pochylił się nad wodą i wypowiadając słowa,
wylał do oceanu ostatnią butelkę wyśmienitej polskiej „wyborowej”.

Z pasatem w żaglach,Zdzisław Szczepaniak

Skok

wspomnienia
Parli naprzód z zapamiętaniu, nie oglądając się za siebie.
Kto nie miał żagla, zastępował go prześcieradłem, chustą, strzępem szmaty.
Wiosłowano deskami, łopatami lub gołymi rękami.
Burty tłukły o siebie, zderzały się z trzaskiem,
łodzie pękały i rozsypywały się w kawałki.
Najpierw wyrzuciłem na brzeg walizkę.
Uchwyciłem się mocno wiotkich gałązek wierzby.
Łódź umknęła mi spod nóg, porwana impetem,
z jakim tamci gnali przed siebie.

Z powrotem,Zbigniew Batko