gry społeczne

Karciane gry

karciane gry
Wśród zabawek w mojej skrzyni znajdowała się
talia do gry złożona z kilkudziesięciu kart ozdobionych
wizerunkami osób, które w latach dziewięćdziesiątych XIX wieku
można było spotkać w każdym dużym mieście.
Gdy wylosowało się pastora lub lekarza, dostawało się trzy żetony,
jeśli prawnika albo bankiera – dwa,
jeśli fryzjera – jeden.

Jeśli na wylosowanej karcie był pijak lub morderca,
trzeba było zwrócić trzy żetony.
Wszystko to wydawało się całkiem logiczne.
Były też karty neutralne, nieoznaczające ani zysku, ani straty.
Uważałem je za zbędne i w związku z tym podejrzane.
Do owej podejrzanej grupy należeli radny miejski, aptekarz i stanowcza kobieta/emancypantka/.

Bez ustanku,Paul Bowles

Reklamy