handel

Stop brzoskwinio!

stopJeżeli staniesz na kuchennych schodach domu
zbudowanego na zboczu górskim
porośniętej chaszczami północnej Wirginii
i rzucisz przed siebie zgniłą brzoskwinię
wyrośnie z niej piękne drzewo.
Jeżeli maj nie zaskoczy mrozem
a wiewiórki nie pozrywają niedojrzałych owoców
zbierzesz więcej brzoskwiń niż ktokolwiek
jest w stanie zjeść lub zamrozić na zimę.
Bo zawsze ten region słynął z brzoskwiniowej brandy,
a bogaci z całego północnego wschodu zjeżdżali tłumnie
żeby się w nią zaopatrzyć.
Nawet najbardziej przedsiębiorczy farmerzy
zorientowali się że załadowywanie wozów dojrzałymi
brzoskwiniami przy zmieniających się cenach tego owocu
nie jest rozsądne.
Brandy jest łatwa w:
produkcji
transporcie
zajmuje mało miejsca
w zasadzie się nie psuje.
W towarzystwie odpowiednim sprawia
większą frajdę niż jedzenie brzoskwiń!

Radość picia,Barbara Holland

Po czemu?

potrzebni
Na ustawionych na asfalcie cegłach siedział staruszek
i grał na akordeonie. Miał ordery. Śpiewał:
„Huczy piecyk i sypią się skry, kropla smoły opada jak łza,
Przed oczami znów zjawiasz się ty, gdy w ziemiance harmonia mi gra.”
– Ordery „Za Odwagę”, „Za zasługi Bojowe”, „Za Obronę Kaukazu”.
Po dwadzieścia dolarów albo za tysiąc rubli.
– Niech pan patrzy panie milicjancie!
– Ścigamy tylko za narkotyki i pornografię
– A legitymacja partyjna za dziesięć dolarów to nie pornografia?

Czasy secondhand,Swietlana Aleksijewicz

Kwadrat wolności

wyspa wolnosci
Statek Wschodnioindyjskiej Kompanii Handlowej
ma na pokładzie sześćdziesięciu niewolników.
Kapitan planuje sprzedać ich na Mauritiusie.
Ale rozbija się na rafach wyspy Oceanu Indyjskiego.
Rozbitkowie z resztek statku budują łódź i odpływają.
Na wyspie zostają niewolnicy. Są wolni, ale ich wolność
mieści się na niecałym kilometrze kwadratowym.
Rozpalają ogień, kopią studnię, szyją z piór ubrania.
Strzegą ognia przez piętnaście lat.
Odkrywa ich załoga „Delfina”.
Zabierają tylko siedem kobiet i chłopca niemowlę.

Atlas wysp odległych,Judith Schalansky

Miododajnia

pszczoły
Najpierw podejrzewano chemizację rolnictwa.
Potem nowoczesne technologie produkcji cukru.
Niestety okazało się, że pszczoła południowa
z rojów włoskich produkuje więcej miodu i
rodzima pszczółka Maja nie wytrzymuje
z nią konkurencji, gdyż jej miód jest droższy.
A najgorsze dopiero nadeszło, gdy zaczęto importować
pszczoły. Na naszych sielskich łąkach marły jak muchy.
I tak polskie roje stanowią już tylko jeden procent
wszystkich rojów. Ale może ważne jest zwrócenie uwagi
na to, że MAJA pochodzi od imienia Rzymskiej bogini Mai,
która była matką Merkurego – boga handlu.