horyzont

Igła

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Gdy wspięłam się na wał ochronny,
zobaczyłam ruchomą wstęgę, która wypływała
poza kadr, poza świat. Nie zwracała na mnie uwagi, zajęta sobą.
Wiedziałam już teraz, że nie można do niej wejść dwa razy.
Stojąc na wale, wpatrzona w nurt, zdałam sobie sprawę,
że zawsze lepsze będzie to, co jest w ruchu, niż to, co w spoczynku.
Czułam, że znieruchomiałe musi ulec rozpadowi.
Odtąd rzeka stała się igłą wbitą w bezpieczny krajobraz.
Przekłuwała go na wylot, robiła w nim dziurę.
Świat okazywał się zaledwie zabawką,
z której uchodziło powietrze.

Bieguni, Olga Tokarczuk