identyfikacja

Za_Myślenie

dawno temu
„Cogito, ergo sum”, czyli „Myślę, więc jestem!” –
Tak powiedział Kartezjusz…
A ja tu z protestem! Bo biorąc pod uwagę
wymienione schema, znaczyłoby: „Nie myślę – czyli że mnie nie ma!”
Co istotnym jest błędem, gdyż w takowy sposób
Nie byłoby na świecie bardzo wielu osób:
Producenta żarówki ” takiej, co nie świeci,
Pewnej pani, co pisze książeczki dla dzieci,
I pewnego poety z sąsiedniej parafii
(Który rzekł, że satyrę – to on też potrafi!),
I tego moralisty, co go miłość drażni,
Tych, co myślą, że mądrzy – no bo są poważni,
Kolegi, co dla sławy powiesić się gotów
I kilku tym podobnych znajomych idiotów…
Ci wszyscy wymienieni – wbrew Kartezjuszowi –
Nie myślą, a istnieją, żyją i są zdrowi!

Marian Załucki

Najlepszy sposób

sport
Doktor Arnold Mathhhew twórca klasycznego brytyjskiego
modelu edukacyjnego opartego na instytucji szkół prywatnych
/public school/twierdził, że uprawianie gier i sportów jest
zwykłą stratą czasu. Później sport przeobraził się w działalność
finansową na ogromną skalę. Najbardziej szerzyła się
popularność piłki nożnej i boksu, czyli sportów najmocniej
opartych na brutalnej rywalizacji. Nie ulega wątpliwości,
że zjawisko to łączy się z powstaniem nacjonalizmu, to znaczy
współczesnej praktyki identyfikowania się ze strukturami siły
oraz postrzegania wszystkiego w kategoriach prestiżu
połączonego ze współzawodnictwem. Zorganizowane gry znajdują
najwięcej zwolenników w społecznościach miejskich, gdzie
przeciętny obywatel prowadzi siedzący tryb życia, lub
przynajmniej większość czasu spędza w zamkniętych pomieszczeniach.
Gdyby ktoś zapragnął powiększyć istniejące w dzisiejszym świecie
zasoby wrogości, najlepszym sposobem byłoby zorganizowanie
serii meczów piłki nożnej pomiędzy Żydami i Arabami, Niemcami
i Czechami, Hindusami i Anglikami, Rosjanami i Polakami.
Każde takie spotkanie powinno być rozegrane przed stutysięczną widownią,
składającą się w równych częściach z przedstawicieli obu stron.

The sporting spirit,George Orwell

Prawo odbicia

projekcja
Zdrowy rozsądek podpowiada, że gdy innych ludzi
traktujemy jako nasze zwierciadło, nie doceniamy
ich przeżywanej rzeczywistości. Jeśli kogoś szanujesz,
nie projektuj nań siebie samego. W codziennym życiu
nieustannie mylimy własną jaźń z jaźnią innego.
Wzajemny szacunek zaczyna się od pomyłki,
błędu wzajemnej identyfikacji i sympatii.
Tak przezwyciężamy trudności na drodze do wspólnego działania.
Prędzej czy później odkrywamy, że nasze wyobrażenia nie są zgodne z prawdą.
Jeśli nie narazimy się na to odkrycie, nic poza nami samymi
nie będzie wydawać się realne. Mylenie siebie z innymi może
stanowić punkt wyjścia do tworzenia kolejnych relacji, zalążek więzi społecznej.
Adam Smith definiował sympatię jako fałszywe wyobrażanie sobie
cierpienia drugiej osoby jako naszego własnego cierpienia.

Szacunek w świecie nierówności,Richard Sennett

Strategia przedwyborcza

przedwyborczo
Jest tak, jak powiedziałem na początku.
Klara to Klara. Ja to Ja.
Czasem nas mylą. My też czasem się mylimy.
Kiedy Mama pyta mnie, kto wyjadł lody z lodówki,
odpowiadam, że to Klara, chociaż Ja tez jadłem.
Kiedy Mama pyta Klarę, kto wyjadł lody z lodówki,
ona odpowiada, że to Ja, chociaż ona też jadła.
Nie wiem, dlaczego Klara tak odpowiada.
Ja tak odpowiadam dlatego, że Klara je więcej ode mnie.

Ja i moja siostra Klara,Dimiter Inkiov&Justyna Mahboob