kapitalizm

Porządek rzeczy doczesnych

dokładność1
Nie od przychylności rzeźnika, piwowara czy piekarza
oczekujemy naszego obiadu, lecz od ich dbałości o własny interes.
Piekarz sprzedaje chleb konsumentowi nie po to,
żeby zaspokoić jego głód, lecz aby uzyskać pieniądze.
Z kolei konsumenci kupują nie dlatego, aby zwiększyć
zamożność piekarza, rzeźnika czy piwowara, lecz aby wejść
w posiadanie mięsa, piwa czy chleba.
Każde działanie ma wielość skutków i tylko z nich są
zamierzone przez sprawcę. Czy trzeba wiele sprytu,
aby dojść do konkluzji, że wiele jest skutków,
których nikt nie planował?
A jednak chociaż kapitalizm uważa się za ustrój,
którego podstawą jest chciwość, skuteczne działanie
jego gospodarki zależy w istocie od istnienia i
funkcjonowania potężnego systemu wartości i norm!
Etyka kapitalizmu w znacznym stopniu przyczyniła się
do jego wspaniałych osiągnięć.

Rozwój i wolność,Amartya Sen

Lekcje angielskiego

job
Słowo career
początkowo w języku angielskim oznaczało drogę dla powozów.
Później zaczęto posługiwać się nim w odniesieniu do pracy.
Chodziło o prosty tor, jakim człowiek całe życie podążał za zyskiem.
Elastyczny kapitalizm zagrodził ową ścieżkę kariery.
Słowo job
w średniowiecznej angielszczyźnie oznaczało grudkę lub kawałek czegoś,
co można przenosić z miejsca na miejsce.
Dziś od ciążącego na kapitalizmie zarzutu, że zawsze towarzyszy mu ucisk,
można uciec, posługując się pojęciem flexibility.
Elastyczność ma pozwalać ludziom swobodniej kształtować życie.
Tymczasem w nowym porządku nie chodzi o obalanie starych reguł,
ile o zastępowanie ich nowymi środkami kontroli.
Co w nas ma trwałą wartość, gdy społeczeństwo dookoła
jest skoncentrowane na bieżącej chwili?
Jak podążać za odległym celem, gdzie wszystko
ma być robione jak najszybciej?
Czy możliwe jest podtrzymywanie wzajemnych zobowiązań
lojalność w instytucjach, które nieustannie rozpadają się
bądź podlegają ciągłym przekształceniom?

Korozja charakteru,Richard Sennet

Unia Europejska

Unia Europejska

UE to nie tylko dzielenie się bogactwem,
ale też biedą. W niemieckim Bochum traci
pracę trzy tysiące pracowników, a w Gliwicach
Opel zatrudnia siedmiuset nowych, bo pensje
będą o piętnaście procent niższe niż w Bochum.
Gliwiczanie tłumaczą:
Niech Niemcy wezmą trochę naszej biedy.
W Gliwicach zjeżdża z taśmy co trzy minuty
nowy Opel Zafira, w Bochum co dwie!
Niemcy tłumaczyli: dwadzieścia lat śrubokręt
leży w tym samym miejscu.
Gliwiczanie się bronią:
General Motors ogłosił „Konkurs piękności”.
Kto tańszy, wydajniejszy, mniej usterek.
Nasza Agila jakościowo tuż za Toyotą.
Bochum jest w desperacji:
Do 2010 mamy Astrę Caravan i nową Zafirę.
W zamian nie będzie podwyżek. Trzy tysiące
pracowników Bochum musi się z własnej woli zwolnić z pracy.
Das ist Kapitalismus.
Z Gliwic przeniosą Opla na Ukrainę, potem na Ural
albo do Mongolii. I co dalej?
Opel wróci do Bochum, bo tu będzie taka bieda
jak teraz w Polsce !

Obwód Głowy, W. Nowak