Literatura

Wyprowadzanie psa

jeziora
Znowu po krzakach otwiera się piwo
bo na ławce w parku to już nie uchodzi
Znowu pieśni wolności w zamkniętych występach
bo zawsze można przeszłość zbyt dobitnie ugodzić
Ja to się nie chwalę ponad rekonstrukcji skalę
bo mam swój rewir bez politycznej ściany
Ani Nietzschego nie muszę
Ani za Kafką nie tęsknię
Mam przecież więcej w Barańczakowej genialności przekładu
Mam na dowód również ulice Musierowiczowskiej Jeżycjady
Ale nie porzucam Bralczyka, Ogórka, Pilipiuka, Dehnela.
Bo WTEDY nie dotarłbym do Uli Ryciak, Mariana Pilota i Renaty Lis.

Oczyszczanie

cortazar
Mój egzemplarz książki, wydany przez „Pomorze”

w Bydgoszczy w 1993 roku kosztuje 52 000 złotych.
Kronopio zbytnio ścisnął tubkę pasty,
z której zaczęła się wydobywać długa,
różowa wstęga.
Kronopio zaczął potrząsać tubą i flaczki
różowej pasty spadały z balkonu na ulicę.
Wtedy zebrały się Famy, żeby omówić zmiany.
Flaczki różowej pasty spadały na kapelusze Fam.
Na górze pełen radości Kronopio śpiewał czyszcząc sobie zęby.
Famy oburzyły się na niewiarygodną bezmyślność Kronopia.

Dylemat brzmi: Czy myć zęby po famie, czy skupić się na kronopiach?

Opowieści,Julio Cortazar

Równie dobrze

czarodziejka2
Koncepcje teorii naukowych zakładają,
iż jesteśmy istotami racjonalnymi i możemy
swobodnie obserwować wszechświat oraz wyciągać
logiczne wnioski z tych obserwacji.
Przyjąwszy takie założenie, mamy prawo przypuszczać,
że prowadząc nasze badania, coraz lepiej poznajemy prawa rządzące wszechświatem.
Jeśli jednak istnieje pełna i jednolita teoria naukowa,
to powinna ona określać również nasze działania.
A zatem powinna wyznaczyć wynik naszych jej poszukiwań!!!
Dlaczegóż to miałaby ona gwarantować poprawność naszych wniosków
formułowanych nad podstawie danych doświadczalnych???
Czy równie dobrze nie mogłaby ona powodować,
że wnioski te byłyby błędne lub że nie bylibyśmy
w stanie dojść do żadnych wniosków???

Ilustrowanai krótka historia czasu,Stephan Hawking

Nierówna walka

transformacja
Nie mówi się po prostu tak, jak się mówi,
kiedy zaczyna się pisać. Coś człowieka popycha ku temu,
żeby wyjść poza siebie, z zachwytem albo bez,
a zarazem oglądać się za sobą.
Cervantes przez całe życie zadłużony, śmieszny,
który ze swoich uciążliwych pielgrzymek przywoził
do domu tylko muszle, napisał największą satyrę na ludzki zachwyt.
Skoro Heine wierzy w geniusz jednostki, która chce powiedzieć
coś poza sobą, dlaczego nie wierzyć?
Czy jego dusza przystępuje do walki z rzeczywistością?
A może surowa rzeczywistość zaczyna nierówną walkę ze szlachetną duszą?

Moja sztuka protestu,Elfriede Jelinek

Wszystko nasze

Gunter Grass
Günter Grass potrafi uchwycić poetycką istotę równin między Renem i Wisłą.
Uderza jego sympatia do Polski i Polaków.
Widzi w nich przeciwieństwo Niemiec i Niemców.
Roi się w Bębnie od groteskowych scen wojennych,
aż do wysiedlenia Niemców, ale w żadnej z nich nie ma
śladu niechęci do Polski.
Polska biało-czerwona, szalona, romantyczna, konna jest wcieleniem części
marzeń Güntera Grassa. Co najdziwniejsze, ton fantastycznej
autobiografii, poezji i czarnego humoru znamy u Gombrowicza, u Szulza.
„Kot i mysz”– ten drwiący „poemat” o polskiej głupocie najlepiej,
ilustruje postawę Grassa i nie tylko Grassa. W zachodnich Niemczech spotyka się wielu ludzi,
którzy mówią o nas z pewną sympatią, chwalą polskie męstwo,
polską szarmanckość i „smutną szlachetność”, jednocześnie sugerując,
że jesteśmy narodem niezdolnym do kierowania się rozsądkiem,
toteż potrzebujemy koniecznie opieki ze strony „przyjaciół” z Zachodu.

Mnożenie

EPSON DSC picture
By uzyskać dziesięciostronicowy tekst,
z pięćdziesiąt razy włączam drukarkę.
Unicestwiam tuzin drzew.
Mój komputer nie eliminuje etapów pośrednich.
Mało tego – jest ich jeszcze więcej niż kiedyś.
Korzystając z komputera, drukuję tekst, na który
nanoszę poprawki, zapisuję nową wersję, którą znów drukuję i tak dalej.
Gdy piszę scenę filmową i mam opowiedzieć ją na sześciu stronach,
lubię mieć te stronice przed oczami, by ocenić tempo akcji,
wyłowić dłużyzny. Muszę je wydrukować i rozłożyć przed sobą.

Nie myśl że książki znikną,Umberto Eco

Notatnik

Notatnik

„Nakład 250 tysięcy.
Cena 26 złotych.
Pomnożyłem jedno przez drugie.
Nie myślałem o kosztach druku,
marżach księgarni, sądziłem, że
to wszystko pisarz dostaje do kieszeni.
I wyszło mi, że jakkolwiek liczę,
to najlepiej w świecie być pisarzem.”
Nikt mnie tak, nie wodził za nos, jak Pilipiuk.
No cóż, do dziś notuje swoje pomysły w opasłym
notatniku oprawionym w żółtą skórę.
Czytam Pilipiuka i myślę że,
to już czas żeby zrobić 2586 kroków!