matura

Zanim ocenisz

zdeszczem1
Zawsze chciałem zrozumieć proces
Kiedy dziecko się nie buntuje
Zawsze liczyłem na swoje otwarcie
I możliwości wyobraźni
Zawsze eksperymentowałem ponad programami
Ale nie wierzyłem żeby coś się udało
Zawsze poszukiwałem przez De Bono, Szurawskiego, Gladwella
Ale nikt się tym nie interesował
Zawsze chroniłem dzieci przed nudą swoimi zajęciami
Ale szkoła umiera jak roślina która nie ma w korzeniach niczego
Teraz znalazłem Carol Dweck
Ale czy, to coś zmieni?

Idą matury

zahamowany
– No widzisz, ni to, ni owo, trzydzieści siedem i dwie.
Żebyś miał trzydzieści osiem, sprawa byłaby jasna.
Ja cię zwolnic nie mogę. Jak chcesz, to zostań na własne ryzyko.
Jeśli na obchodzie doktor uzna cię za chorego, to zwolni,
a nie uzna – to odmowa pójścia i karcer.
Już lepiej do roboty.
Nic nie odpowiedział,
nawet głową nie kiwnął,
nacisnął czapkę i wyszedł.
Bo to kiedy syty głodnego zrozumie?

Jeden dzień Iwana Denisowicza,Aleksander Sołżenicyn

Legenda Fausta

inicjacja
Kiedy patrzę na salę pełną młodych ludzi,
jestem wobec nich pełen współczucia, bo wiem,
że młodość to najgorszy okres życia.
Często mówię młodym na pocieszenie, że
młodość na szczęście rychło się skończy i
prawdopodobnie już nigdy nie będzie im
tak ciężko jak jest teraz.
Najczęściej wybuchają na to śmiechem,
bo wszyscy żyjemy w kulturze ukształtowanej
przez legendę Fausta, w której młodość jawi się
jako bezwzględna wartość. A tymczasem młodość taką
wartością wcale nie jest. Jest wartością, kiedy chodzi
o ciało, które osiąga szczyt rozwoju w wieku dojrzewania.
Nie chcemy jednak pamiętać, jaka była niepewność młodości,
niewiedza o sobie i o świecie, wieczna niezręczność …
O tym wszystkim jakby Faust zapomniał.

Strategie życia,Krzysztof Zanussi

Matura, oj, matura

matura1
Mimo że miałam nauczycieli, których
bardzo mile wspominam, matura zawsze
kojarzy mi się z nieludzką męką.
Na pisemnym z matmy ściągałam od Jadzi
Czyli z pisemnego ewidentna dwója.
Dzień przed maturą ustną dostałam pytania i odpowiedzi
od zaprzyjaźnionego nauczyciela.
Wiedziałam, że mam ciągnąć pytania pierwsze z lewej.
Ku zdumieniu dyrektora szkoły,który był w komisji,
zdałam matmę na piątkę. Pokiwał głową i wypowiedział
kilka razy: „Dudziak, oj, Dudziak”.

Wyśpiewam wam wszystko,Urszula Dudziak