mur

Zamurowani

korekta
Najgorszą stroną muru jest to, że u wielu ludzi wyrabia on postawę obrońcy muru, tworzy typ myślenia, w którym przez wszystko przebiega mur dzielący świat na zły i niższy – ten na zewnątrz i dobry i wyższy – ten na wewnątrz. W dodatku wcale nie trzeba, aby taki obrońca był fizycznie przy murze obecny, może on być daleko od niego, wystarczy, żeby nosił w sobie jego obraz i hołdował regułom, które logika muru narzuca.
Ale mur nie tylko służy obronie. Bo broniąc przed tym, co grozi z zewnątrz, pozwala również kontrolować to, co dzieje się wewnątrz. Bo w murze są jednak przejścia, są bramy i furtki. Otóż strzegąc tych miejsc, kontrolujemy, kto wchodzi i wychodzi, pytamy, sprawdzamy, czy są ważne pozwolenia, notujemy nazwiska, przyglądamy się twarzom, obserwujemy, zapamiętujemy. Tak więc mur taki to jednocześnie tarcza i pułapka, osłona i klatka.

Podróże z Herodotem,Ryszard Kapuściński

Gwarancja

sąsiedzi
Istnieje siła murom granicznym przeciwna,
Która pod nimi ziemię zmarzniętą rozsadza
Lub słońca żarem wierzchnie osłabia kamienie,
Aż się wyrwy wytworzą wielkie na dwu ludzi.
Okaże się czasem, że to sprawka myśliwych,
Nieraz mur po ich harcach naprawiać musiałem.
Nie ostatnie się po nich kamień na kamieniu,
Kiedy z ukrycia króle wypłaszają w pole
Psom ku uciesze. Chociaż nikt nigdy nie widział
Ani słyszał, jak wyrwy te wszystkie powstały,
Odkrywamy je wiosną, kiedy napraw pora.
Daję znać sąsiadowi, co mieszka za wzgórzem,
Aby z nim naszych gruntów granicę wytyczyć,
I znów sami wznosimy mur pomiędzy nami.
I mur trwa między nami, gdy idziemy razem.
Każdy głazy podnosi, spadłe po swej stronie,
Otoczaki podłużne, regularne kule,
By się razem trzymały, guseł trzeba użyć:
„Póki stąd nie odejdę, tkwij, gdziem cię położył!”
Nasze palce grabieją od noszenia głazów.
To jak rodzaj zabawy na wolnym powietrzu –
Po przeciwnych stać stronach. A wynika z tego,
Że mur zbędny jest zgoła, tam gdzie stoi teraz:
On cały jest sosną, a ja sadem jabłoni,
Moje jabłonie – mówię – muru nie przekroczą
I nie wyjedzą szyszek spod pni jego sosen.
On zaś: „Mur to gwarancja dobrego sąsiedztwa.”
Lecz wiosna budzi we mnie przekorne nastroje,
Zapragnąłem myśl nową zaszczepić mu w głowie:
„Dlaczego mur sąsiedztwa miałby być gwarancją?
To krów raczej dotyczy, lecz krów tutaj nie ma.
Zanim mur wybuduję, powinienem wiedzieć,
Od czego się odgradzam, co zamurowuję
I komu czynię afront przez stawianie muru.
Istnieje siła murom granicznym przeciwna,
Która pragnie je zburzyć.” – Krasnoludki może –
Trzeba było ni dodać. Tu nie krasnoludki
Winne; od niego to usłyszeć chciałem. Widzę,
Jak stawia na wierzchołku głaz, w mocnym uchwycie
Rąk obu, jak wojownik z epoki kamiennej.
W ciemności się porusza, która mi się zdaje
Nie tylko mrokiem cieni ale drzew gęstwiny.
Nie wyrośnie już nigdy nad ojca przysłowie,
Które jak najwyższą pielęgnuje mądrość,
Mówiąc: „Mur to gwarancja dobrego sąsiedztwa.”

Robert Frost

Słoneczna pieśń

słowik
Słowik obchodził swoje urodziny.
Ukrył łebek w piórach i pogardzał sobą.
-Wyglądam odrażająco- myślał.
Kiedy tylko usłyszał. że ktoś nadchodzi, wołał:
-Przerzuć prezent nad murem!
Goście przerzucali prezenty nad murem i czekali.
-Dobry prezent. Dziękuje bardzo.
odpowiadał słowik i przerzucał gościom przez mur tort.
Gdy ściemniło się zupełnie, słowik zaczął śpiewać.
Słowik śpiewał o słońcu, które dawno temu miało skrzydła.
Śpiewał też o księżycu, który pływał w rzece.
Pieśń słowika przekraczała mur i unosiła się na głowami gości.
Nagle pieśń się skończyła!
-To już koniec urodzin- powiedział słowik.
Znowu sobą pogardzał i ukrył łebek w piórach.
Goście wzdychali, mając nadzieję, że niedługo znów słowik będzie mieć urodziny.

Urodziny prawie wszystkich,Toon Tellegen