muzyka bez instrumentów

Czasem muszę

pod-sukienka
mówić o języku…
W Poznaniu legendą jest Alfred Franciszek Majewicz.
To on zakładał się, że opanuje dowolny język w miesiąc.
Nie ważne ile znał języków/ok.50/, bo sedno tkwi w muzyce
i niuansach, które łapią RYBACY TĘCZY – tak sobie nazywam poliglotów!
Zygmunt Broniarek, rybak dużej skali pisze o
wirtuozie, cyrkowcu, akrobacie językowym.
Moja wyobraźnia nie wystarcza, żeby zarysować
horyzont, jaki musiał rozciągać się przed tym człowiekiem.
Wymyśliłem sobie ZORZĘ POLARNĄ w jego głowie,
która śpiewa mu wszystkimi możliwymi fluktuacjami koloru.
WALDEMAR KEDAJ – fajerwerk językowy!

Reklamy