muzyka

Za skrzydłami

obsługa dżwięku
Gli uccelli.

Śpiewnie po włosku, po Dehnelowsku zapisać.
Dziwić się nad kompaktowym trelem leśnych,
miejskich, wiejskich niezakłóconych zapisów.
Otworzyć szeroko okno balkonowe i
sprawdzać istnienie od ósmej do piętnastej strofy
zamieniając drozda na kwiczoła i
pozbawiając hotel Rzymu.
Uwolnić się od kościelnych dzwonów i pogotowia.
Nie odczytywać nazw na zakręcie tylko zanurzyć stopy w rytmie ptasich kluczy.
Zmieniać nachylenie roweru w momencie przejścia
Stretto – Wyspiańskiego.
Stretto – Noskowskiego.
Stretto – Paderewskiego.

Reklamy

Pogoda do grania

liść
Najlepszy moment do grania na na trąbie
/ma cztery metry długości/ jest trzeciego dnia po burzy.
Najpierw powinien spaść deszcz, musi być pora deszczowa.
Najlepiej gdy pada cały dzień, a burza kończy się nad ranem.
Latem gdy ziemia jest nagrzana powstają mgły.
Do grania najlepszy jest dzień mgielny, wtedy dźwięk pięknie się rozchodzi.
Każdy rodzaj pogody ma swój dźwięk.
Brzmienie łączy się też bardzo z kształtem i formą.
Ten kamień leżał na plaży w Szkocji pełnej kamieni z dziurami.
Teraz to jest naturalna okaryna. Kiedy pytam ludzi:
Czy u was, gdzie mieszkacie są jakieś instrumenty?
Odpowiadają- NIE! A ja biorę liść i i gram.
/Liść z reguły ma brzmienie saksofonu sopranowego,
jeśli jest trochę zwiędnięty, to może brzmieć jak klarnet/.

Joszko Broda

Utalentowani

wolność
Czy kiedykolwiek byłem cudownym dzieckiem?
Matka zapewniała mnie, że tak.
Gdy zaprowadziła mnie do szkoły,
wygłosiła mowę:
‚Mój syn jest pianistą i musicie
uważać, żeby nie zranić jego rąk.’
Skutek ostrzeżeń był łatwy do przewidzenia.
Zaraz następnego dnia zostałem pobity.
Mój ojciec wydał pierwszą w języku rosyjskim
książkę pod tytułem Doktryna ekonomiczna Karola Marksa.
Lenin, który miał wtedy 20 lat z pewnością ją czytał.
Mój kuzyn, Antoni Słonimski twierdził żartobliwie,
że moja rodzina ponosi bezpośrednią odpowiedzialność
za przewrót bolszewicki.
Matka zawsze przedstawiała mojego ojca jako
intelektualistę, który przed snem czytywał
Tacyta w oryginale, by uwolnić umysł od
codziennych trosk domowego życia.

Słuch absolutny,Nicolas Slonimsky

Muzyka to labirynt

Muzyka to labirynt

Skoro muzyka jest środkiem komunikacji
międzykulturowej, jest równocześnie źródłem
międzykulturowych nieporozumień.
Jak zauważył Gary Tomlinson, jeżeli muzyka
powstała w innym miejscu i czasie jest dla nas zbyt
zrozumiała, istnieje podejrzenie, że przykrawamy ją
do naszego systemu wartości. Zakładamy, że ją
rozumiemy, jak kolonizatorzy zakładali, że rozumieją
kolonizowanych.

Bardzo krótkie wprowadzenie, Nicholas Cook

Koncert jest po to…

Koncert jest po to...

Jack Nicholson zapytany,
dlaczego pozwala Polańskiemu tak sobą pomiatać na planie Chinatown,
odpowiedział: ” Bo jest genialny, ten mały gnojek”.
Wtedy na filmie zobaczyłem, jak bardzo Eric Burdon przypomina Romana Polańskiego,
wiecznie chłopięcy, śmieszny brzydal o charyzmatycznym uroku.
W listopadowy wieczór 1965 roku w Łodzi ten genialny gnojek
z Newcastle wykrzyczał, zdzierając głos, wszystko czym wtedy żyliśmy:
całą naszą tęsknotę,nadzieję, bunt i miłość.
Nieziszczalne pragnienie Czegoś Innego; pragnienie, bez którego człowiek jest martwy.

a-C-D-F-a-C-E, Bronisław Maj