myślenie

Przez szparę

agnieszka
Nie ma rozpusty gorszej niż myślenie.
Pleni się ta swawola jak wiatropylny chwast
na grządce wytyczonej pod stokrotki.
Dla takich, którzy myślą, święte nie jest nic.
Zuchwałe nazywanie rzeczy po imieniu,
rozwiązłe analizy, wszeteczne syntezy,
pogoń za nagim faktem dzika i hulaszcza,
lubieżne obmacywanie drażliwych tematów,
tarło poglądów – w to im właśnie graj.
W dzień jasny albo pod osłoną nocy
łączą się w pary, trójkąty i koła.
Inne im w smak owoce
z zakazanego drzewa wiadomości
niż różowe pośladki z pism ilustrowanych,
cała ta prostoduszna w gruncie pornografia.
Książki, które ich bawią, nie mają obrazków.
Jedyna rozmaitość to specjalne zdania
paznokciem zakreślone albo kredką.
W czasie tych schadzek parzy się ledwie herbata.
Ludzie siedzą na krzesłach, poruszają ustami.
Nogę na nogę każdy sam sobie zakłada.
Jedna stopa w ten sposób dotyka podłogi,
druga swobodnie kiwa się w powietrzu.
Czasem tylko ktoś wstanie, zbliży się do okna
i przez szparę w firankach podgląda ulicę.

Wisława Szymborska

Naciąganie

naciąganie
Trudno ułożyć wszystko w całość.
Dlatego same części muszą wystarczyć.
Nie mogę oderwać tak po prostu to co było, od tego co jest.
Nie komplikuję, tylko przeglądam i odkładam na miejsce.
I zawsze wychodzi inny układ.
Myślę o Nim i wyskakuje Ona.
Nie próbuję sobie niczego wytłumaczyć,
bo to tylko takie mruczenie do siebie.
Ale bardzo chciałem dla M.M.M.na 29×29 coś przesłać.

Ile możesz pożyczyć?

pożyczanie
Niewielka firma WhipCar pozwalała każdej osobie
posiadającej bezpieczny i niezawodny samochód
wynająć go na godzinę, dzień lub tydzień temu,
który akurat tego potrzebował.
W mgnieniu oka WhipCar zamienił tonę żelastwa
stojącego w środek transportu przydatny potrzebującemu
oraz plik banknotów dla właściciela pojazdu.
Firma pobierała niewielką prowizję od transakcji.
Każdy tydzień działalności firmy przynosił wzrost
liczby wynajmowanych samochodów. Szybko przekroczyli
barierę piętnastu tysięcy aut, a flota dostępna dzięki
WhipCar była warta ponad 20 milionów dolarów.

Doktryna Ateny,John Gerzema & Michael D’Antonio

Efekt halo

Efekt halo

W języku polskim funkcjonuje określenie
„efekt aureoli”, będący mechanicznym
tłumaczeniem słowa „halo”.
Jednak angielskie określenie halo
może być użyte w sensie „poświaty”,
lekkiego blasku otaczającego świecący przedmiot.
W psychologii termin ten funkcjonuje od stulecia.
Jeśli odpowiadają ci poglądy polityczne premiera,
zapewne podoba ci się też jego głos i wygląd.
Skłonność do lubienia lub nielubienia
wszystkich aspektów danej osoby – łącznie z tymi,
których nawet nie zauważamy –
nazywamy „efektem halo”.
W mowie potocznej ef-ha nie wszedł do powszechnego użytku.
A przecież „halo” trafnie nazywa często spotykany
błąd poznawczy, który wpływa na nasze myślenie
o ludziach i sytuacjach. Na skutek „poświaty” umysł
generuje model świata znacznie prostszy i spójniejszy
od rzeczywistego.

Kto widział goryla?

Kto widział goryla?

Po angielsku „zwracać uwagę” to „pay attention”,
czyli dosłownie „płacić uwagą”. To trafna metafora;
mamy do dyspozycji ograniczony budżet uwagi,
który możemy rozdzielić między różne zadania.
Kiedy budżet zostaje przekroczony, zadanie kończy się niepowodzeniem.
Badacze nagrali film, na którym dwa zespoły podają sobie dwie piłki.
Gracze jednego zespołu mają białe koszulki, drugiego- czarne.
Uczestnicy eksperymentu mieli policzyć, ile podań wymieniają między sobą gracze białych,
a zignorować podania czarnych.
Zadanie było dość absorbujące.
W połowie filmu na ekranie pojawia się aktor ubrany w strój goryla.
Wkracza na środek boiska, bębni pięściami po klatce piersiowej.
To wszystko trwa 9 sekund.
Film obejrzało tysiące ludzi- około połowy nie zauważyło nic nadzwyczajnego.
Widzowie, którzy nie zauważyli goryla, byli przekonani,
że w ogóle go tam nie było.
Eksperyment uwypuklił dwa fakty:
nie tylko jesteśmy czasem ślepi na rzeczy oczywiste,
ale do tego jesteśmy ślepi na własna ślepotę.

Pułapki myślenia, Daniel Kahneman

Granice reagowania

Granice reagowania

Znana jest historia o żabie, którą wsadzono do garnka z wodą.
Wodę podgrzewano bardzo powoli. Żaba ugotowała się.
Jaki wniosek?
Jeśli zmiana zachodzi bardzo powoli, jest niezauważalna.
Żaba w żadnym momencie nie może stwierdzić,
że jest już zbyt gorąco i należy wyskoczyć z garnka.
Ocena wymaga wyraźnych granic.

Z nowym myśleniem w nowe tyciąclecie, Edward de Bono