nacjonalizm

Nie ruszaj się stąd

kladka-2
Czuję wręcz przymus życia w jednym miejscu,
w jednym mieście, na tej samej ulicy.
To moja reakcja na ekspansywną wielokulturowość,
która święci triumfy na Zachodzie.
Szanuję i rozumiem tą ideę – dzięki niej
możemy walczyć z nacjonalizmem.
Jednak wbrew przekonaniu, że tylko idioci nigdy
nie zmieniają miejsca zamieszkania, większość ludzi
naprawdę trwa w jednym miejscu.
Przez piętnaście lat nie wyjeżdżałem ze Stambułu.
Podróżować zacząłem po 2005 roku.
Miało to związek z wykładami na Columbia University w Nowym Jorku.
To tam dowiedziałem się, że Issac Asimow napisał wszystkie ksiązki,
nie ruszając się z Manhattanu.

Orhan Pamuk/Rozmowy z pisarzami/Grzegorz Jankowicz

Reklamy

Najlepszy sposób

sport
Doktor Arnold Mathhhew twórca klasycznego brytyjskiego
modelu edukacyjnego opartego na instytucji szkół prywatnych
/public school/twierdził, że uprawianie gier i sportów jest
zwykłą stratą czasu. Później sport przeobraził się w działalność
finansową na ogromną skalę. Najbardziej szerzyła się
popularność piłki nożnej i boksu, czyli sportów najmocniej
opartych na brutalnej rywalizacji. Nie ulega wątpliwości,
że zjawisko to łączy się z powstaniem nacjonalizmu, to znaczy
współczesnej praktyki identyfikowania się ze strukturami siły
oraz postrzegania wszystkiego w kategoriach prestiżu
połączonego ze współzawodnictwem. Zorganizowane gry znajdują
najwięcej zwolenników w społecznościach miejskich, gdzie
przeciętny obywatel prowadzi siedzący tryb życia, lub
przynajmniej większość czasu spędza w zamkniętych pomieszczeniach.
Gdyby ktoś zapragnął powiększyć istniejące w dzisiejszym świecie
zasoby wrogości, najlepszym sposobem byłoby zorganizowanie
serii meczów piłki nożnej pomiędzy Żydami i Arabami, Niemcami
i Czechami, Hindusami i Anglikami, Rosjanami i Polakami.
Każde takie spotkanie powinno być rozegrane przed stutysięczną widownią,
składającą się w równych częściach z przedstawicieli obu stron.

The sporting spirit,George Orwell