natura

Doskonałość

jastrzab
pióra na jej piersi są koloru
wysuszonej na słońcu gazety
papieru poplamionego herbatą
każde ma zakończenie w kształcie
szerokiego grotu włóczni
od gardła do nóg pokrywa ją
deszcz spadających kropli
skrzydła są barwy poplamionego dębu
pióra okrywowe mają na końcach kolor
najbledszego drzewa tekowego
jej osobliwy szary odcień
jest rodzajem srebrzystej poświaty
niczym deszczowe niebo odbijające się w rzece
żółta woskowa skóra otaczająca dziób
czarny jak bakelit
podobne do włosów piórka
między dziobem a oczami zatrzymują krew
nastroszone brwi to w rzeczywistości
kościste wypustki chroniące oczy

J Jak Jastrząb,Helen Macdonald

Naraz

domniemanie.jpg
Żaby udają liście a liście-
zielony obłok.
Chmury
udają góry.
Góry-
rzekę co płynie obok.
Rzeka śpiewa jak świerszcze.
Świerszcze to
są flety na łące.
Flet naśladuje słowika.
A słowik-
żabi koncert.
Każdy okropnie się stara
udawać kogoś innego.
Tylko ja umiem być wszystkim naraz-
fletem
żabką
sobą
świerszczem
i rzeką.

Joanna Kulmowa

Kwantyfikator

życie pozagrobowe1
– Mamo, to w końcu wierzysz w życie pozagrobowe?
– Wyłącznie.
– Jak to?
– Bo tu i teraz jest życie pozagrobowe.
Kiedy chodzimy, jemy, oddychamy, wszystko to
dzieje się poza grobem. Kiedy umieramy, trafiamy do grobu.
więc możemy powiedzieć, że cały czas żyjemy życiem pozagrobowym.
– Fajnie to wymyśliłaś, mamo.
– Nie ja, Natura.

Oddech, Monika Jaruzelska

Prawdziwa przyjemność

przyjemność
Zadaniem moim będzie przekonanie was,
abyście nie rezygnowali ze słuchania,
mimo że nie rozumiecie.
Nie rozumieją tego moi studenci fizyki.
Sam tego nie rozumiem.
Nikt tego nie rozumie …
Sprawi mi prawdziwą przyjemność
opowiedzieć wam o absurdalności Natury
ponieważ uważam, że jest zachwycająca.
Nie zniechęcajcie się,
gdy nie możecie uwierzyć,
że Natura jest dziwna.
Wysłuchajcie mnie cierpliwie,
a będziecie równie jak ja
zachwyceni.

Osobliwa teoria światła i materii,Richard Feynman

Część Natury

natura
Zachowaj w sercu kodeks natury;
Niech giętki liść nasturcji pokryją już szrony;
Zważ, aby gałąź głogu była rzeźbą w lodzie
I aby ślimak zaznał smutku w porę;
Na szybie zaznacz zimę i wpuść blade słońce
Przez pajęczyny minionej jesieni;
Wspomnij o lecie, gdy nie brzęczą muchy;
Wspomnij o wiośnie, gdy śpi chłodny pająk.
Zapisz w diariuszu: serce uderzyło
Dwa lub trzy razy, data, bez powodu;
To tylko przyjaciele umarli przed czasem;
Mądrość przyszła zbyt późno, ta mądrość zbyteczna.
Zapisz: „dłoń, która wita”, „oko, które szkli się”,
„Krok, tak niepewny, stąd dotąd lub stąd”,
Przestrzegaj, aby głogi płonęły najjaśniej,
Gdy słońce Biegun Północny porzuca.
Zauważ: tu jest księżyc, tak zimny jak zawsze,
Na jego twarzy wieki i lody, i śnieg;
Ten chłód umysł zmrożony, tylko on, znać może,
Gdy miłość i nienawiść są drżeniem gałązek.
W postscriptum dodaj, że deszcz przestał padać,
Wiatr z południo-zachodu lub z południa wieje,
Klęski są zapomniane, rany wybaczone;
Gwiazda Północna zawsze, przemieniona, świeci.
Powiedz: byłem częścią projektu natury;
Znałem jej chłodne serce, będąc świadomością,
Niegdyś nienawidziłem. Potem błogosławiąc,
Wierzyłem jej; wątpiłem; i znowu wierzyłem.
Kochałem zielsko, jedne są korzenie;
Płatek śniegu mym ojcem. A teraz powracam,
Po interwale zapytań i wiary,
Tam, skąd wyszedłem, ku sercu natury.

Conrad Aiken