niemożliwe

Szalik

warchol
Nasi zwiadowcy wzięli do niewoli oficera niemieckiego,
który bardzo się dziwił, że na podległym mu odcinku
zginęło wielu żołnierzy i wszyscy od ran w głowę.
– Niemal w jedno i to samo miejsce.
– Zwykły żołnierz nie potrafiłby tyle razy trafić w głowę.
– Dostawałem duże uzupełnienia i każdego dnia ubywało mi dziesięciu.
Dowódca pułku odpowiedział:
To była dziewczyna, strzelec wyborowy. Zginęła w pojedynku snajperskim.
Tym, co ją zgubiło, był czerwony szalik, bardzo widoczny na śniegu.
Oficer był wstrząśnięty.
– Nigdy nie zdarzyło mi się walczyć z kobietami. Nasza propaganda twierdzi,
że w Armii Czerwonej walczą nie kobiety, ale hermafrodyci.
No więc w końcu nic nie zrozumiał.
Te, które były na wojnie, wspominają, że na to, by cywil zmienił się
w żołnierza, wystarczają trzy dni. Jakie były?
Wszystkie były radzieckie – i Rosjanki, i Białorusinki,
i Ukrainki, i Tadżyjki.

Wojna nie ma w sobie nic z kobiety,Swietłana Aleksijewicz

Spętanie

mam-ochote
Opisywać rozmowę z Gorgoną albo Gryfem,
a więc stworzeniem nie istniejącym, to jedno.
Odkrywać zaś, że nosorożec istnieje,
i czerpać przyjemność z tego, iż wygląda,
jakby nie istniał – to coś zupełnie innego.
Rzecz polega, oczywiście, na tym,
że człowiek jest okrutnie spętany faktem,
iż nie potrafi wygłosić żadnego kłamstwa,
jeśli nie jest całkowicie przekonany o jego prawdziwości.

Ortodoksja,Gilbert Keith Chesterton

To nie sen

plomien
to car Aleksander I, wnuk carycy Katarzyny
nie mogąc przeforsować swojej woli wbrew arystokracji
tkwiącej w feudalnym porządku ogłosił manifest wabiący
setki niemieckich rodzin z Nadrenii, z Badenii, Wirtembergii,
Hesji, Bawarii i Alzacji, by obejmowały w posiadanie rozległe
przestrzenie, wyrwane imperium osmańskiemu.
Państwo potrzebowało imigrantów.
Aby ich zatrzymać na dłużej dano im wyjątkowe przywileje:
– mogli wyznawać taką wiarę chrześcijańską, jaka im się spodobała
– mogli zakładać przedsiębiorstwa
– uprawiać dowolnie przez siebie wybrany rodzaj rzemiosła
– mieli prawo swobodnego zarządzania w kwestiach komunalnych
– zwolniono ich z obowiązku służby wojskowej
– nie musieli przez dziesięć lat płacić podatków
– przydzielano każdemu kto podjął ryzyko od 35 do 90 hektarów ziemi
Imigranci założyli w kolejnych dziesięcioleciach pięćset kolonii,
wsi i przysiółków. Wielu pozostało w Odessie, która
rozwinęła się w niezwykle szybkim tempie,
stając się wielonarodowościową metropolią.
Nie upłynęło nawet dwadzieścia lat, a imigranci potrafili
wyżywić siebie i swoje gminy. I jeszcze zaczęli zaopatrywać
cudowną Odessę. Gdy Hitler wydał rozkaz napaści na Związek Radziecki,
ponad dwa miliony Niemców rosyjskich żyło na Krymie, w rejonie
Morza Czarnego, na Kaukazie, na południowym Uralu, na Wołyniu,
a przede wszystkim nad Wołgą w Autonomicznym Obszarze Niemców Nadwołżańskich.

Niemcy na peryferiach Europy,Karl-Markus Gauss

Teatralizacja TERAZ

szkolenie.jpg
Królowa z „Alicji…” Lewisa Carolla mówi do Alicji:
„Istnieje zasada:
Dżem Jutro, Dżem wczoraj, ale żadnego Dżemu dziś!
/Ale sobie wymyślili! Mam to w nosie/
Bo wszystkie zabiegi wychowawcze mają na celu
jakieś „jutro”,czyli ukształtowany członek społeczeństwa.
/A jakie to jest społeczeństwo? Kupy po psach? Pretensje do nauczycieli?/
Zero zasad?/ Wizje zza Oceanu?/Młyn niedouczonych i zaciążonych?
A i tak dorośli wychowują dziecko ku przyszłości,
za pomocą wiedzy gotowej, pochodzącej z wczoraj.
Obcość dziecka względem świata dorosłych
wymusza na dziecku nieustanny proces teatralizacji.
To jest migotliwe, niemożliwe i działa jak
PSP,Tablet,podłączenie do NETu.

Dramaturgia crash testu,Joanna Jopek

Jak nie to nie

opór
Jak człowiek umie czytać, to po co mu pisanie?

W dzieciństwie, nigdy, ale to nigdy, nie chciałam pisać.
Nie, nigdy nie powierzałam natchnionych słów poezji światłu księżyca.
Nigdy nie dostawałam dobrych stopni z pisania wypracowań.
Ponieważ czułam, z każdym dniem coraz silniej, że moim powołaniem
jest  n i e  p i s a ć .
Czułam, że jestem jedynym stworzeniem, które przyszło na świat,
ż e b y  n i e  p i s a ć .

Sidonie- Gabrielle Colette

Okruchy kości

ewolucja
Ślepy Zhu włożył sobie do ust lecznicze zioła,
przeżuł je na papkę, rozsmarował czarną, lepką maź
na nodze i przykrył liśćmi paulowni.
Owinął wszystko starą szmatą i usztywnił nogę bambusowymi patykami.
Zhu był niewidomy od urodzenia.
Uzdrowicielstwa nauczył go żebrak,
któremu w wieku dwunastu lat dał jałmużnę.
Nastawiania kości uczył się na ceramicznych odłamkach,
którymi manipulował w konopnym worku.
Zarabiał na życie jako młynarz i
gdyby władze się dowiedziały, że para się
uzdrowicielstwem, zostałby uznany za prywaciarza.

Tao,Aya Goda

Skroplona edukacja

bez powrotu
Na chwilę przed kawą zostaliśmy zaproszeni o
zrobienie burzy mózgów na temat przyszłości edukacji.
Dano nam duże kartki, grube mazaki i … pięć minut.
Jeśli kiedykolwiek stracisz przytomność i obudzisz się
zastanawiając się, gdzie jesteś, sprawdź, czy nie masz
w ręce grubego mazaka i dużej kartki papieru przed sobą.
To, co nastąpiło, niezupełnie było monsunem, jakiego się
spodziewaliśmy. Zaryzykowaliśmy kilka nieśmiałych myśli i
popadliśmy w ogólną konwersację do czasu, aż pojawiły się rogaliki.
Była to może, nie tyle burza, co mżawka – lekko skroplona na ścianach.

Ucząc się kreatywności,Ken Robinson