Norwid

Tłukę się

bruk
Najpierw bruk oznaczał kamienną posadzkę,
spotykaną na dziedzińcach pałaców,
w stajniach, wreszcie na rynkach miast i
potem na ulicach.
Znaczenia słów pochodnych – takich jak
brukać, brukowy, brukowiec –
łączą się z ulicą, która i brudzi, i jest miejscem
rzeczy pospolitych, niskich.
Brukowcem nazywano kogoś, kto po ulicach się wałęsał:
ulicznika, obibruka czy brukotłuka i dziś zwanego szlifibrukiem.
Kamienie brukowe, zwane też prze nielubiących hałasu kocimi łbami,
dziś zastępowane są kostka brukową.
To Cyprianowi Norwidowi zawdzięczamy przenośnię
„sięgnięcie bruku”,gdy pisał o wyrzuceniu fortepianu
Fryderyka Szopena. I oczywiście mamy pełen hałasu
„paryski bruk”, na którym dumając pisał
Adam Mickiewicz „Pana Tadeusza.

W drogę,Jerzy Bralczyk

Reklamy

Drogi szukając

panny żałobne

Idą panny żałobne: jedne, podnosząc ramiona

Ze snopami wonnymi, które wiatr w górze rozrywa,

Drugie, w konchy zbierając łzę, co się z twarzy odrywa,

Inne, drogi szukając, choć przed wiekami zrobiona…

Inne, tłukąc o ziemię wielkie gliniane naczynia,

Czego klekot w pękaniu jeszcze smętności przyczynia.

Bema pamięci żałobny-rapsod,Cyprian Norwid