Obcy

Na muszce

obgryzanie.jpg
Przecież ból, pożar, zaraza czy susza i głód

nie biorą się same z siebie.
Ktoś musi je przynosić, zadawać, rozpleniać. Ale kto?
Nie moi, nie najbliżsi, nie nasi, bo ci są dobrzy.
Życie jest możliwe tylko wśród ludzi dobrych, a przecież żyję!!!
Winowajcami są więc INNI, OBCY.
Jeżeli spotkało nas nieszczęście, jego źródło nie jest w nas…
Jest poza mną i moją społecznością.
DALEKO OD INNYCH!

Heban,Ryszard Kapuściński

Reklamy

Wyprowadzanie psa

jeziora
Znowu po krzakach otwiera się piwo
bo na ławce w parku to już nie uchodzi
Znowu pieśni wolności w zamkniętych występach
bo zawsze można przeszłość zbyt dobitnie ugodzić
Ja to się nie chwalę ponad rekonstrukcji skalę
bo mam swój rewir bez politycznej ściany
Ani Nietzschego nie muszę
Ani za Kafką nie tęsknię
Mam przecież więcej w Barańczakowej genialności przekładu
Mam na dowód również ulice Musierowiczowskiej Jeżycjady
Ale nie porzucam Bralczyka, Ogórka, Pilipiuka, Dehnela.
Bo WTEDY nie dotarłbym do Uli Ryciak, Mariana Pilota i Renaty Lis.

Bez ochrony

skanowanie
Istnieją kraje, w których ludzie mówią po angielsku.
Trudno to sobie wyobrazić, że angielski jest ich językiem prawdziwym.
Nie mają do czego wracać ani zwrócić się w chwilach zwątpienia.
Każda instrukcja, każde słowo głupiej piosenki, menu,
korespondencja handlowa, przyciski w windzie są
w ich prywatnym języku. Mogą być w każdej chwili zrozumiani
przez każdego, a zapiski muszą szyfrować. Wszyscy mają do
nich nieograniczony dostęp, wszyscy i wszystko.
Są projekty, żeby przyznać im jakiś język, z tych wymarłych,
których nikt już nie potrzebuje, żeby mogli mieć coś dla siebie, własnego.

Bieguni, Olga Tokarczuk

Karciane gry

karciane gry
Wśród zabawek w mojej skrzyni znajdowała się
talia do gry złożona z kilkudziesięciu kart ozdobionych
wizerunkami osób, które w latach dziewięćdziesiątych XIX wieku
można było spotkać w każdym dużym mieście.
Gdy wylosowało się pastora lub lekarza, dostawało się trzy żetony,
jeśli prawnika albo bankiera – dwa,
jeśli fryzjera – jeden.

Jeśli na wylosowanej karcie był pijak lub morderca,
trzeba było zwrócić trzy żetony.
Wszystko to wydawało się całkiem logiczne.
Były też karty neutralne, nieoznaczające ani zysku, ani straty.
Uważałem je za zbędne i w związku z tym podejrzane.
Do owej podejrzanej grupy należeli radny miejski, aptekarz i stanowcza kobieta/emancypantka/.

Bez ustanku,Paul Bowles

MY_ślenie GRA_nicami

granice
Rozwój nietolerancji nie jest konsekwencją
wyniosłej dumy, arogancji czy zbiorowej
pewności siebie. Jest to proces o wiele
bardziej kruchy, będący wynikiem niepewności.
Wspólnota istnieje dzięki nieustannemu buzowaniu emocji.
Powodem tej histerii nie jest przyrodzona człowiekowi
destrukcyjność uwolniona w akcie solidarności,
ale fakt, ze kategorie kultury zostały tak zorganizowane,
iż prawdziwe więzi społeczne wydają się nienaturalne bez
pewnego przymusu i zdopingowania.
To, kim jesteśmy „my”, staje się selektywnym aktem
wyobraźni: najbliżsi sąsiedzi, koledzy z pracy, rodzina.
Z trudem przychodzi identyfikowanie się z nieznajomymi,
z ludźmi, którzy są obcy, ale mogą mieć te same interesy.
Niezbędnym warunkiem określenia naszej relacji z ludźmi słowem
„my” jest osobista znajomość. Im bardziej lokalna wyobraźnia,
tym więcej społecznych interesów, co do których psychologiczna
logika podpowiada: nie będziemy się w to mieszać, nie dopuścimy,
żeby naruszono nasze granice.

Upadek człowieka publicznego,Richard Sennet

Spojrzenie Spinozy

Spojrzenie Spinozy
Spinoza uczucie zachwytu w zetknięciu
z obcymi krainami postrzegał jako wyraz zawieszenia czy wręcz
klęski narzędzi poznawczych oraz rodzaj paraliżu
najbardziej typowych czynności asocjacyjnych ludzkiego mózgu.
Z kolei Lem odkrywanie nieznanych lądów podsumował:
Cóż z tego, że Ziemianie mają na wyposażeniu
kalkulator, który służy także za tłumacza,
skoro potrafi on jedynie wyszukać pojęcie
najbliższe według rezonansu w widmie semantycznym.

Doświadczenie cudowności w średniowieczu pociągało za sobą
wyobcowanie w obliczu tego, co odmienne.
Zaświadczało o niemożności poznania i oswojenia.
Intuicja XXI wieku podpowiada istnienie Rozumu,
którego stworzyły właściwe światu materialnemu prawa,
a nasza rola ograniczyła się do tego, że umieliśmy go podpatrzeć.
Lem pokreślił w Golemie XIV, że Rozum jedynie dla chwilowych
potrzeb komunikacji z garstką wybranych stara się naśladować procesy
myślowe człowieka. Naukowy wywód ustępuje miejsca językowi bogatszemu
w figury i porównania. To zaś sprawia, że – paradoksalnie – lepiej
rozumiemy wykład maszyny cyfrowej niż człowieka.

W pułapce przeciwieństw,Mateusz Borowski/Małgorzata Sugiera