paradoks

Bezruch

bezruch
Czym jest chwila?
Godziny, minuty, sekundy,
bo przecież można je zmierzyć.
Ale co ludzie mają na myśli, kiedy mówią:
chwileczkę, momencik, sekundę?
To tylko słowa, które wiszą ponad bezszelestną głębią.
Czas płynie czy też jest serią następujących po sobie bezruchów?
Czy to chwile poruszające się z tak wielka prędkością, że wydają się
połączone w nieprzerwaną falę? Czemu różni się gdy boli ząb, od czasu,
gdy się je cukierka? Dlaczego widzimy światła, które opuściły swe źródła
przed miliardami lat? A może jest tylko jedno światło.
Woda czasu jest mętna, cyfry przemykają w ciszy.

Nieskończoności,John Banville

Szklana intryga

biuro
Wielu architektów wprowadziło w życie ideę
przenikalnej ściany. Wewnątrz budynków znosi się
wizualne bariery, likwidując ściany w biurach.
Całe piętra stają się jedną wielką otwartą przestrzenią.
Osiągają w ten sposób izolację wynikającą bezpośrednio
z faktu, że jest się widzialnym. Zdaniem projektantów
likwidacja ścian sprzyja wydajności pracy, ponieważ kiedy
ludzie przez cały dzień widzą się nawzajem, raczej
zajmują się swoimi zadaniami. Wzajemna obserwacja nie sprzyja
życiu towarzyskiemu, milczenie staje się jedyna formą obrony.
Takie biuro bez ścian to apogeum paradoksu widzialności i izolacji.

Upadek człowieka publicznego,Richard Sennett

Paradoks Petersburski

Paradoks Petersburski

Nicholas Bernoulli wyliczył, ile skłonny
będzie zapłacić petersburski kupiec za
ubezpieczenie transportu egzotycznych
przypraw z Amsterdamu, jeżeli wie dobrze,
że w określonej porze roku ze stu statków
wyruszających z Amsterdamu do Petersburga
pięć zaginie na morzu.
Jego obliczenia pozwalają wyjaśnić, dlaczego
biedacy kupują ubezpieczenie, a bogacze sprzedają
je biedakom. Dla osoby mającej dziesięć milionów
utrata jednego miliona oznacza spadek użyteczności
o cztery jednostki, dla osoby zaczynającej od trzech
milionów strata wynosi osiemnaście jednostek.
Biedak chętnie zapłaci za to, że ryzyko przeniesie się
na bogatego, i na tym właśnie polega idea ubezpieczenia.

O myśleniu szybkim i wolnym, Daniel Kahneman