park Kasprowicza

Porozmawiaj z NIM

zgubiony ogon
Nigdy ci nie powie:
„Nie wtrącaj się w moje sprawy” albo
„Nie potrafię poświęcić wszystkiego dla ciebie”.
On kocha cię takiego, jakim jesteś, niezależnie od
tego, ile ważysz, ile masz na koncie i jaka jest twoja
pozycja towarzyska. On nie wyprowadzi się z domu, kiedy dorośnie.
Budzi się przy tobie rano i układa przy tobie do snu,
dając ci ciepło i poczucie bezpieczeństwa, bez względu na to,
czy jesteś dzieckiem, czy osobą dorosłą.
Mając go u boku żyjemy dłużej i pełniej.
Kiedy go dotykamy nasze serca biją spokojniej,
ciało się odpręża: jesteśmy szczęśliwi.

Mój pies świadczy o mnie,B.Kilcommons&S.Wilson

Nie tylko za oknem

zamieszkanie
Nareszcie śnieg sypie mi w oczy
gdy jadę czarnym Amsterdamem
Szumią świece topoli a liście
niczym kartonowe opakowania
nęcą psy do pogoni za współczesną karmą
Zmrożone głogi tulą się do wyrzeźbionych traw
Czarek nie potrzebuje zachęty
gryzie i waruje gdy przejeżdża tramwaj
Jest piąta rano ale już bez Zębatego tłumaczeń
bez Cohenowskich medytacji
Zliczam sobie latarnie potem ławki potem drzewa
i wychodzi mi że już czas na obejrzenie się do tyłu
Gdy wracam do domu patrzę na to co za mną
i natychmiast biorę się za to co przede mną
I już wiem jak trudno połączyć Wałęsę i Dudę

Czytaj, czytaj a potem…

uniesienie
Studenci medresy studiowali czternaście lat nauki mistrzów.
Kiedy objuczeni księgami znaleźli się na rozstajach dróg spotkali
kondukt pogrzebowy i zajrzeli do ksiąg po radę:
„Tam gdzie podąża tłum ludzi, prowadzi prawdziwa droga.”
Nie wiem gdzie Oni idą?
Nawet nie wiem, czy to jest właściwa droga!
Tyle jest i nie jest, za i przeciw…
Politycy bawią się, bankowcy sikają pod siebie,
a ja wyprowadzam dzikiego kota i dzikiego psa
i płacę karę za bycie normalnym.
Bo przecież municypalna i policja to gejowskie
odmiany naszej rzeczywistości.
Ani nie wiedzą, czy to pies, czy suka!
Pochodzą niby od ministra, który nakazał im działać.
Ale czy oni coś wiedzą o psach, albo o ministrach?
Podejrzewam , że Policja jest dzika, a Municypalna się według nich dzikuje.

Arena_utyka

wygiecie
Jedziesz na rolkach stoisz na rowerze
na rękach chodzisz w dobrej atmosferze
dziewczyny skubią mikrofonów grzyby
ciało nabiera tempa i na niby pląsa
kołuje z gołębiem flagami
kejter się plącze pomiędzy kredkami
bo jest tu balanga rytmy spoty echo
nie ma jak sąsiedzi wyjdą z niezłą dechą
strunową elektryczną na paletach scenicznych
się dzieje bo czemu nie gdy Łazarz mądrzeje
inicjatywy kręgi projekty marzenia
łażę nie od dziś i nie od dziś się zmienia
bo po co jest park i UFO arenowe?
po co Lidl Mazowsze FM Group mniej lub bardziej kabaretowe?
Kasprowicz nie nadąża i municypalna się spala
mundurowi dorabiają ale to żadna sztuka
gdyż mały z małym po kątach prawdy nie znajdzie
Łazarzę i się spełniam gdy dwie dziewczyny
wieczorem zmysły drażnią i chwytają za duszę
wtedy nie mam wyjścia – szczęśliwy być muszę!!!

Sąsiedzkie spotkania z muzyką pod Areną

M.M.

Wyprowadzając psa

patrzę
Jest taki pan w Parku Kasprowicza, gdy do niego
podbiega szczeniak, a on zaczyna swoje ćwiczenia
na otwartej siłowni, to ma nadzieję, że jak bliżej
podbiegnie Czarek , to dostanie w łeb … i może się czegoś nauczy!
Spotykam tego Pana odkąd ow_CZAREK jest przeze mnie wyprowadzany.
A niech tam, sam różni dziwacy, tylko dlaczego tak szczują i tak szczekają!
Mam wspaniałe doświadczenia, ze spotkań z psami!
I oczywiście z ich właściciel(k)ami!
To jest, festyn radości czworonożnego i dwunożnego.
Tylko, że na naszej Arenie jest Municypalna, która
goni szczeniaki bez obroży, i kierowców kasuje,za to że
przyjechali na koncert/bez możliwości zaparkowania/.
Jednak akacja kwitnie, topole się sypią, tamaryszek nie
wie, że uratował Izydę w przechowaniu Ozyrysa!
A ja, kieruję się zapachem, tak jak mój pies Czarek,
bo znajdźcie mi takie fiolety akacjowe, jak na pierwszych
stu metrach podziwiam, pędząc na spotkanie 50 ras psów!!!