piosenki

Nie tylko za oknem

zamieszkanie
Nareszcie śnieg sypie mi w oczy
gdy jadę czarnym Amsterdamem
Szumią świece topoli a liście
niczym kartonowe opakowania
nęcą psy do pogoni za współczesną karmą
Zmrożone głogi tulą się do wyrzeźbionych traw
Czarek nie potrzebuje zachęty
gryzie i waruje gdy przejeżdża tramwaj
Jest piąta rano ale już bez Zębatego tłumaczeń
bez Cohenowskich medytacji
Zliczam sobie latarnie potem ławki potem drzewa
i wychodzi mi że już czas na obejrzenie się do tyłu
Gdy wracam do domu patrzę na to co za mną
i natychmiast biorę się za to co przede mną
I już wiem jak trudno połączyć Wałęsę i Dudę

Espresso proszę

rozmowy
Biedna ta miłość, cała się zmieści w filiżance kawy.
Smutna ta miłość, niech się napije, kto ciekawy.
Mała czarna – tęsknota, duża czarna – nadzieja.
Czy to można tak kochać kiedy nic się nie zmienia?
Filiżanka czarnej kawy z maleńkim kruchym szczęściem.
Niecierpliwość, nuda, zawiść, filiżanka codziennie i częściej.
Filiżanka czarnej kawy z okruchem smutku na dnie, z pachnącą goryczką obawy.
Powiedz – nie będzie już ładniej? Mała czarna – tęsknota,duża czarna – nadzieja.
Czy to można tak kochać kiedy nic się nie zmienia?
Filiżanka czarnej kawy z ukrytym na dnie cierniem, na lenistwo dla zabawy,
filiżanka codziennie i częściej. Oceany czarnej kawy zastygły między nami.
Rozbitkowie w filiżance kawy, mięciutkiej jak czarny aksamit.
Mała czarna – tęsknota, duża czarna – nadzieja.
Czy to można tak kochać. kiedy nic się nie zmienia?
Biedna ta miłość, cała się zmieści w filiżance kawy.
Smutna ta miłość, niech się napije, kto ciekawy .

Agnieszka Osiecka

Przepisy korekcyjne

geocentrycznie
Pilnuj oczu, bo łzami zaleją ci drogę.
Pilnuj włosów, bo z żalu wypadną ci wszystkie.
Pilnuj palców, do krwi się zacisną na dłoniach.
Pilnuj pięści, stół złamią ogłuchły dudnieniem.
Pilnuj nóg, pod koła aut cię zawiodą.
Pilnuj warg, przygryzionych i ściśniętych powiek.

A kiedy już na wszystko zdołasz baczyć pięknie
Nie upilnujesz serca które w ciszy pęknie.

Jacek Cygan

Odgadywanie cienia

pytanie1
Słucham i słucham –
to sztuka dziś zupełnie zanikła,
nawet u spowiedników.
Życie nie ma tajemnic,
rozdarte przez słownik i składnię.
Uczyć się to czasownik zwrotny,
oznaczający nie skutek,
lecz czynność.
Uczą się oczywiście.
Pod ławką trzymają książki
podważające to, co zaleca podręcznik.
Przez lata nauki nie opanowali ani jednego wiersza.
Znają tylko piosenki, które gdyby zapisać,
ze wstydu zaczerwieniłby się atrament.
W ich wypracowaniach uwielbiam czcionki cieniowane,
bo wydaje się, że to światło rzuca na papier cienie.
Dotykam liter palcem. Są płaskie.
Chwała Bogu, że jeszcze nie grawerują.

Na lądach i morzach,Zbigniew Kruszyński

Taka nutka

Wielkanoc
List w formie pisanki na jajku na twardo
Niosący zgubną mi treść:
„Weź klucz spod słomianki. Rozpaczać nie warto.
Zamieszkam z Dżdżówną. Pa. Cześć”
Dobra Wielkanoc! Wesoła Wielkanoc!
Już dzwony śpiewają, już okna umyte,
Już w naftalinie tkwi ciuch…
I nagle to jajo – tym listem pokryte –
Dopiekłeś ty mnie za dwóch!
Dobra Wielkanoc! Wesoła Wielkanoc!
Jak teraz jeść szynkę z musztardą lub ćwikłą?
Pieprzówkę jak teraz pić? –
Gdy już się tę krzynkę do niego przywykło –
Z półgłówkiem chciało się być?
Dobra Wielkanoc! Wesoła Wielkanoc!
Radosne nastroje i powinszowanka,
i alleluje co krok.
A tu robi swoje okrutna pisanka
i życie mi truje na rok.
Dobra Wielkanoc! Wesoła Wielkanoc!
Gdy syty sielanki swą nędzną zawartość
znów przyjdziesz w darze mi nieść –
list w formie pisanki na jajku na twardo
w skorupce każę ci zjeść!
Dobra Wielkanoc! Wesoła Wielkanoc!

Jeremi Przybora