pochodzenie

Co pan czytał ?

herb Pilawa
Na ulicy nie czyta się książek.
Ja większość dnia z konieczności spędzałem na ulicy.
Jak miałem jedenaście czy dwanaście lat, to pod trybuną
na placu Szczepańskim w Krakowie całymi dniami grałem w oko
z moim kompanem, uciekinierem z sierocińca.
Ojciec czasami pytał matki: Dlaczego Marek nie mówi po francusku?
Bo on poznał języki obce, kiedy miał dwa lata, zanim sam dobrze zrozumiał, że istnieje.
Podjąłem pracę w firmie Olida w Paryżu.
Gołymi rękami wyjmowałem z głów cielęcych mózgi i delikatnie kładłem na taśmie.
Kiedy uciekliśmy w 1939 roku z domu, ktoś ukradł obraz Kossaka i
po wojnie odsprzedał go ojcu w Krakowie.Dlatego też ojciec powtarzał:
Chwała Bogu, że są złodzieje!

Przygoda bycia Polakiem,Janusz Miliszkiewicz

Związek nieoczywisty

związek1
Matka wyznała kiedyś, że skomponowanie moich
papierów wymagało wielkiego trudu.
Powiedziała mi, choć nie pytałem, że przyszedłem na świat
pod ciernistym drzewem głogu, gdy: była z, podróżowała z, sypiała z…
Nic więc dziwnego, że czułem się jak podrzutek,
chociaż matka stanowczo twierdziła, że nim nie jestem.
-Ależ mój drogi, czy nie wyglądam na twoją mamę?
Oczywiście, że nie wyglądała jak moja matka. Ani trochę.
Ona była moja matką, ponieważ tak twierdziła, ja z kolei
byłem jej synem, ponieważ do tego- nie bez obaw- się przyznałem.
Byłem jednak pewien, że nigdy poza moja matką, nie widziałem,
żeby ktoś palił papierosa tak wytwornie albo przycinał, zapalał i
trzymał cygaro z tak niewymuszoną elegancją.
Mój obraz matki był refleksem jej zadziwiającej osobowości:
umiała być poważna i czuła, brutalna i subtelna.

Kochankowie mojej matki,Christopher Hope