Podróże

Dotyczy

bliżej ziemi
Jestem
coraz bliżej
Ziemi
przez stawianie
Sobie
kroków pośrednich
zabarwionych
Umysłem
niepokornym
tułaczę się
słuchając
Przewodników
najbliżej mi
do Poezji
najdalej do
edukacji
Wytrzymuję słowo
poniewierane
rozliczam się tylko
z Niepamięci
oddaję głos
Niewidomym
postanawiam
słuchać
ich
Przeklinań

Reklamy

Bez Sofoklesa

krag-lgarzy
Irański poeta Attar ud-Din w Księdze Bożej napisał:
Nie ma co się dziwić, że owce pozwalają się prowadzić
do miejsca, gdzie zetną im głowy…
Nie spodziewają się niczego…
Idą ku swemu przeznaczeniu…
Ale można się dziwić rzeźnikowi,
bo on ma wiedzę, inteligencję i pragnienie uczenia się.
Wie, że jemu też nagle poderżną gardło,
jak więc może czuć się bezpieczny,
trwać szczęśliwy i spokojny?

Krąg łgarzy,Jean-Claude Carriere

Wysłowić Niagarę

na wszystko.jpg
Widok to, na wspomnienie którego mdleje i zwija wyobraźnia,
a pióro wypada z ręki. Olbrzymia masa wód jeziora Erie
spływając potężną gardzielą ku Ontario traci nagle grunt pod sobą i
spada w dwóch miejscach w otchłań. Na pierwszy rzut oka zdaje się,
że ziemia nie wytrzyma tego ciężaru i uderzenia wód rozszalałych i
dzikich, które same wydają się być przerażone.
Jest w tym wszystkim przedpotopowe barbarzyństwo, jakaś niepojęta siła,
okropność bijąca w oczy jakby straszliwym gwałtem zadawanym naturze.
Mimo woli przychodzi ci na myśl, że to jakiś kataklizm natury,
i nie możesz oswoić się z myślą, że ten kataklizm nie kończy się
i nie skończy się nigdy. Gnane wichrem obłoki zbiegają się i rozbiegają
jak stada dzikich koni. Ostry wiatr tnie kroplami wodnymi po twarzy.
Czasem mgła wybucha nagle i zasłania oku wszystko.
Chwile te jednak trwają krótko. Zwykle mgła, piana, woda powietrze,
zmieszane ze sobą, tworzą chaos, że gubisz w nim wzrok i słuch,
a nareszcie i świadomość, co się dzieje z tobą samym.
Zdaje ci się,że się tu wszystko wściekło.

Henryk Sienkiewicz

Podróżne lekarstwo

obiekcje
Woda łatwo się psuła w czasie długich podróży.
Poza tym od zawsze uważano wodę za substancję
pozbawioną wartości odżywczych, a w najgorszym razie za truciznę.
W razie choroby piwo, wino lub wódka służyły za podstawowe lekarstwo.
Bez ich pomocy nie dało się wyleczyć żadnej dolegliwości.
Kiedy pielgrzymi statku „Mayflower” wylądowali w 1620 roku w Plymouth,
byli mile zaskoczeni, że woda w Nowym Świecie nie wywołuje chorób.
Ale nadawała się jedynie do zaspokojenia pragnienia i nie przywracała
zdrowia ani nie zwiększała tężyzny fizycznej.
W 1630 roku statek „Arabella” przywiózł do Bostonu purytanów,
którzy roztropnie zabrali kilka razy więcej piwa niż wody oraz
trzydzieści osiem tysięcy litrów wina.
Od obrazów prawości pierwszych osadników, jakimi karmi się
amerykańskich uczniów, mogą rozboleć zęby.
W czasie pierwszego Święta Dziękczynienia przybysze zza oceanu
oferowali gościom wyprodukowane z dzikich winogron białe i czerwone wina.

Radość picia,Barbara Holland

(S)z(h)ANS(ho)a na przeżycie

hoacyn
Juliane specjalizuje się w badaniach nad nietoperzami
i pracuje w muzeum monachijskim.
Mając siedemnaście lat leciała w odwiedziny do ojca,
który pracował w biologicznej stacji badawczej w Peru.
Samolot wraz z dziewięćdziesięcioma pasażerami eksplodował nad Andami.
Juliane wirując przypięta do fotela,
spadła z wysokości trzech kilometrów i wylądowała w koronach
peruwiańskiego lasu deszczowego.
Wydostała się z dżungli, bo wiedziała od ojca, iż w dżungli
zabłądziwszy należy iść wzdłuż strumieni.
Strumień rozpoznała dzięki głosom hoacyna,
który gnieździ się nad rzekami.
Po dziesięciu dniach jako jedyna ocalała z katastrofy
wróciła do cywilizacji.

Chrapiący ptak,Bernd Heinrich

Rzadkość

oswietlenie
Tyran,który próbuje pomóc przyjaciołom i
pognębić wrogów, rzadko ma dobre rozeznanie,
kto właściwie jest przyjacielem, a kto wrogiem.
Według Sokratesa wola ludzi nie kieruje się ku temu,
co robią akurat w danej chwili, lecz ku temu,
w imię czego tak postępują.
Człowiek może czynić w państwie, co mu się podoba,
chociaż nie ma wielkiej władzy, ani nie może czynić tego, co chce.

Książę sieci,Graham Harman

Jestem coraz bliżej

finał
Jeżeli dzień i noc
pozwalają człowiekowi
radośnie się z sobą witać,
a życie rozsiewa woń podobną
do zapachu kwiatów i słodkich ziół,
jest bardziej prężne, promienne i
bliższe nieśmiertelności –
człowiek osiągnął sukces.
Gratuluje mu cała Natura,
on zaś w każdej sekundzie
winien sobie błogosławieństwo.

Walden,Henry David Thoreau