Polacy

Ptasia perspektywa

szpony
– A swoją drogą, co to za słowo „Polska”?
– Ja wiem, ja wiem!
Polskie, bo z pola. Polska kapusta, bo z pola, polskie żyto,
bo z pola, polskie buraki, bo z pola,wszystko co urosło na polu jest polskie.
– A skąd wśród tych lasów tyle pól?
– Ja wiem, ja wiem!
– No gadaj orzeł.
– Książę Mieszko rozkazał wycinać drzewa, żeby powstały pola,
ale leniwi Polanie na to: „Łee, nie chce nam się”.
„To budujcie grody!” – rozkazał książę. I zabrali się do roboty.
A że na budowę grodu potrzeba tysięcy drzew, więc co przy okazji powstało?
– Pola. To może ty zostaniesz naszym królem, jak tyle wiesz?
– No właśnie. A czemu nie?

Mieszko, ty wikingu,Grażyna Bąkiewicz

Jakbyście byli nad Niagarą

Jakbyście byli nad Niagarą

Minęła w zeszłym roku 200 rocznica urodzin
Kazimierza Gzowskiego (1813 Petersburg-1898 Toronto),
najsłynniejszego Kanadyjczyka polskiego pochodzenia –
szlachcica, angielskiego arystokraty, wybitnego inżyniera i
pomysłodawcy w wielu bardzo atrakcyjnych dziedzinach życia.
Postać to była kontrowersyjna, jak zresztą wszystkich tych,
którzy myśleniem, planowaniem i marzeniami wykraczają
poza ramy czasu, w których przyszło im żyć.
Liczył niespełna dziewięć lat, wysłany został do znanego
Liceum Krzemienieckiego, tego samego, które ukończył
wielki polski romantyk Juliusz Słowacki, i gdzie wykładowcami
byli między innymi bracia Śniadeccy.
Jak się wydaje, było to jego jedyne polskie wykształcenie.
Gdy miał lat osiemnaście, rozpoczął służbę jako
oficer saperów w armii rosyjskiej.
W Warszawie przyszło mu przeżywać Powstanie Listopadowe.
Gzowski owym wszystkim pogłoskom zawdzięczać może niezaprzeczalnie to,
że uznany zostaje za romantycznego buntownika o sprawę przyszłości. Zawsze używane były wobec niego słowa wielkie i wynoszące go ponad szarą przeciętność. Wobec sytuacji w Polsce pozostawała tylko emigracja do Ameryki. Gzowski, już w marcu 1834 roku jako dwudziestojednoletni młodzieniec “ląduje” w Nowym Jorku. Podobno utrzymywał się ze znajomości języków, tańca i szermierki.
Gzowscy herbu Junosza wywodzą się z rodu sięgającego czasów Zygmunta Augusta. Protoplastą rodu był Stanislaw piastujący urząd królewskiego dworzanina. Na pamiątkę, po pra, pradziadku po mieczu jest właśnie imię bohatera Kanady – Kazimierz Stanislaw Junosza Gzowski.