połowy

Zarejestrowane

ryba
Możesz łatwo policzyć kolce na płetwie
grzbietowej meksykańskiej sierra,
siedząc w laboratorium nad cuchnącym
słoikiem. Ale kiedy ta sama sierra
wściekle szarpie linkę, zdzierając skórę z rąk,
zapada się w wodę,a w końcu pojawia się
nad burtą, pulsując kolorami i bijąc ogonem
w powietrzu, rodzi się całkiem nowa zewnętrzność.
Gdy wyjmujesz sztywną i pozbawioną barwy rybę z
roztworu formaliny by policzyć kolce i napisać
prawdę, rejestrujesz rzeczywistość, której nie
da się podważyć. I jest to najmniej ważne z ustaleń
dotyczących i ryby i rybaka.

Dziennik z morza Corteza,John Steinbeck

Ryby nie mają głosu?

rybołówstwo
Źródłem upadku rybołówstwa był jego sukces
U progu lat sześćdziesiątych czyszczenie oceanu
ze wszystkiego, co w nim żyło odbywało się tak:
Pływające fabryki eksploatowały dno i przeszukiwały
prądy morskie. Atlantyk zmienił się w kompleks ubojni,
pracujących dzień i noc, lód czy nie lód.
W 1968 roku ryby wybierano z morza tak szybko, że
gdyby je ułożyć jedna za drugą, trzy razy opasałyby ziemię.
Gdy powstał system, który rybakom, sprzedawcom ryb,
osobom zamrażającym ryby, produkującym konserwy, pakowaczom,
słowem każdemu, kto otarł się o ryby, zapewniał zasiłek wypłacany przez
czterdzieści dwa tygodnie, w każdym najmniejszym porcie powstała przetwórnia ryb.
Wszyscy chcieli mieć dziesięciotygodniowy rok pracy.
Sieć trzeszczała od nadmiaru pieniędzy i dorszy.
Państwo płaciło ludziom za coś, czego wcale nie chciało,
po to, by mogli nie pracować. Zanim skończyły się pieniądze,
skończyły się ryby i definitywnie wypłynęły z tego interesu !

Teatr ryb,John Gimlette

Wielo_rybnicy_strzelnicy

płetwal błękitny
Pod śpiącym wulkanem, kryje się jeden
z najspokojniejszych portów świata:
Zatoka Wielorybników.
Sezon trwa od końca listopada do ostatnich dni lutego.
Zaopatrzone w ładunek wybuchowy harpuny wystrzeliwane są
z dział w grzbiet zwierzęcia. Każdy wielorybnik rozpoznaje
z daleka długopłetwca po niewielkiej fontannie, która tryska
z jego grzbietu. Najcenniejszego z nich, płetwala błękitnego,
wyróżnia płetwa grzbietowa oraz wysoki strumień.
Na plaży wielorybnicy wyłamują zęby, ściągają błyszczącą skórę i
oddzielają sadło od mięsa. Przetapiają białe złoto na tran !
Palą nie węglem, lecz martwymi pingwinami, które chwytają na Baily Head.
W ciemnym piasku leżą stosy wielorybich szkieletów.

Atlas wysp odległych, Judith Schalansky