postęp

Poświęcenie

oczywistosc
W akcie samozniszczenia tak konsekwentnego i bezwzględnego,
nie pozwoliłaby sobie nigdy na żaden trumienny czy nagrobny wizerunek.
Ale zapewne to nie ją ani jej podobne osoby mieli
na myśli ci, co nam skonstruowali to odrobinę złowieszcze słowo.
Wyobrażać sobie zacząłem jakieś żarna, które ścierają na proch
szczątek materialnej obecności staroświeckiej pani, która opierała się
przemożnym siłom, ale nie zdołała się już przeciwstawić potęgom
kapitalistycznego postępu i ładu. Cios dosięgnął ją z nieoczekiwanej strony.
Miałem pewność prawie całkowitą, że to ja byłem ostatnim człowiekiem,
który wejrzał jej w oczy i zadumał się nad jej losem.
Taki już teraz będzie po niej ślad i takie jej trwanie.
w moich oczach i pamięci.Póki także ich nie zetrze
jakaś wyprodukowana w Hongkongu niszczarka.

Na odchodnym,Marian Pilot

Małpie banany

małpie banany
Głównym powodem agresji jest język,
a nie terytorium, ponieważ gdy język osiągnął
odpowiedni stopień wyrafinowania pozwalający
na wyrażanie w nim pojęć abstrakcyjnych,
zyskał siłę totemu …
Dwa stada małp mieszkały blisko lasu nad strumieniem i
żywiły się głównie bananami. Jedno ze stad nauczyło się
osobliwego zwyczaju mycia owoców przed spożyciem, podczas
gdy drugie jadło tak jak dawniej. Dla czego się nie pokłóciły?
Dlatego, że ich język nie pozwalał, aby mogły z mycia bananów
albo jedzenia umytych bananów zrobić sobie totem.

Bardziej wyrafinowany język doprowadziłby do tego, że
zarówno suche, jak i mokre banany mogłyby się stać uświęconymi
obiektami, a wtedy wybucha Święta Wojna.

Arthur Koestler

Co się stało?

transformacja
Odrzucając totalitaryzmy, pozbyliśmy się
myślenia w kategoriach celu.
Obecnie pojęcie postępu zostało zastąpione
przez dwa pojęcia: komunikacji i rynku.
Paul Valéry widział Europę jako:
Ruchliwe targowisko, giełdę, gdzie najróżnorodniejsze
doktryny, idee, odkrycia, dogmaty, są wprawiane w ruch,
idą w górę, spadają, są przedmiotem bezlitosnych krytyk i ślepych zachwytów.
W dobie potopu informacyjnego,
wszytko można powiedzieć, napisać o wszystkim.
Język znalazł się poza dobrem i złem.

Labirynt czasu,Krzysztof Penderecki

Możliwość

dusza i ciało
Zróżnicowanie zmysłów dokonuje się w tym samym czasie co postęp mowy ludzkiej.
Człowiek nie znając mowy, musiał reagować na świat zewnętrzny całym swoim istnieniem.
Narząd, który potem będzie służył wyłącznie do widzenia, musiał odczuwać zapachy,
a receptor węchowy musiał odczuwać smaki. jak u niewidomych uszy i ręce pozwalały widzieć.
W okresie tym bez wątpienia nie było różnicy między ciałem a duchem.

Sól Ziemi,Katarzyna Łeńska-Bąk

Nigdy nie byłem samotny

na szlaku
W wieku dwudziestu pięciu lat wyruszyłem konno
z Mongolii na Węgry, mając przed sobą dziesięć tysięcy
kilometrów stepów Eurazji. Właściwie nigdy nie czułem się
samotny, bo przebywałem w gronie koni, z których dwa Taskonyr i
Ogoniok niosły mnie prze większość drogi. Był też pies Tigon,
towarzyszący mi na swoich czterech łapach.
Zwierzęta szły w pierwszej linii, wytrzymując dokuczliwe
zimno i skwar, pokonując pustynie i góry, znosząc skutki
biurokracji i zakusy koniokradów.
Najcenniejsza w mej podróży wydaje się radość cwałowania
na moich rumakach: Tigon pędzi tuż przy kopytach i żeglujemy
tak przez step, gdzie nic – myśli, uczucia, czas, ziemia ani zwierzęta-
nie napotykają żadnych granic.

Na szlaku Czyngis-Chana,Tim Cope

Karteluszek

eugenika
W 1883 roku opublikował „Dociekania na temat uzdolnień i rozwoju człowieka” i
nadał nazwę stworzonej przez siebie dyscyplinie. Na kartce wielkości dłoni
napisał greckie litery, obok nich słowa angielskie, które połączył w jedno.
Do greckiego „dobry” dodał „urodzony”. Tak powstał termin, który zainspirował i
w końcu przeciął wiek XX niczym miecz. Ludzie najznakomitsi i ludzie okrutni
przyjęli go za mantrę kierującą działaniami. W imię słowa, które wymyślił
Francis J. Galton rozbijać się będzie rodziny, przerywać ciągłość pokoleń,
likwidować całe niemal narody. Bo na skrawku papieru zostało słowo eugenika.

Wojna przeciw słabym,Edwin Black

Prawo Curdiego

rozwój
Curdie nie robił prawdziwych postępów,
przez co rozwijał się szybciej na ciele,
a wolniej na umyśle.
Najlepszym tego dowodem był fakt,
że coraz mniej wierzył w to,
czego nigdy nie widział.
Ludzie bowiem rosną rozmaicie:
jedni rosnąc, ciągle umierają,
inni – nieustannie powstają z martwych.
Ci drudzy z czasem uczą się na pierwszy
rzut oka rozpoznawać, co jest prawdziwe.
Pierwsi coraz bardziej się boją, że
zostaną oszukani i w końcu nie wierzą już
w nic poza tym, co mają na talerzu.

George MacDonald (C.S.Lewis o G.M. :”Uważam go za swojego mistrza”.)