poziom

Wszechstronność

stocznia
Ze stanowiska rdzacza zostałem zaawansowany na
hakowego, aż wreszcie Wysoki Towarzysz wyszedł mi naprzeciw.
Po parodniowym wszechstronnym kursie, dostąpiłem spawania kadłubowego.
Tak więc wisiałem na rusztowaniu, wybierając spaw raczej bliżej doku,
co ma dobrą stronę na wypadek przyśnięcia i spadu,
a złą, że od pracujących powyżej sypie się na głowę żużel nie wystygły.
Zarabiać zacząłem w takich ilościach, że rodzina przeszła
na trzyposiłkowy system z chlebem, śledziem i marmoladą.
Koza codziennie dymiła dostarczając gorącej kapuchy.

Moc truchleje,Janusz Głowacki