prostota

Nie wiedziałem

gotyk.jpg
że jestem tam blisko „PINK FLOYD”.
Dopiero kiedy czytam Tadeusza Woźniaka
zaczynam to wszystko sobie układać.
Bo kiedy mówi o Pink Floyd jak są genialni,
bo za pomocą najprostszych form przekazują
bardzo nas dotykające treści, jestem w
MOIM TEATRZE!
Jestem nawet przekonany, że o nic mi więcej nie chodzi !!!
T.W. pisze:
Tam nie ma wirtuozerii, technicznych popisów solówkowych czy
specjalnie złożonych akordów. Tam słychać prostą, tonalną
harmonię, prostszej narracji nie można sobie wyobrazić.
Ważny jest ich zasięg, skala oddziaływania społecznego.
Nie produkują mydła, nie robią komercyjnej konfekcji!!!

Zegarmistrz światła,Tadeusz Woźniak

Reklamy

Pokaż swój szkielet

bez ostrości
Jeśli nie potrafisz opowiedzieć swojej historii
sobie samemu w kilku zdaniach, mieszczących się
w jednym akapicie, jesteś w poważnych kłopotach.
A jeśli nie potrafisz jej opowiedzieć innej osobie
tak samo krótko – jesteś w jeszcze większych kłopotach.
Sprawą absolutnie podstawową jest umiejętność sprowadzenia
historii do nagiego szkieletu i zwięzłego wyjaśnienia każdemu,
o czym to jest, o kim, po co się to opowiada i co z tego wynika.
Nie ma bowiem historii, tak skomplikowanych lub subtelnych,
by nie dały się opowiedzieć jasno, prosto i krótko.

Niedoskonałe odbicie,Maciej Karpiński

Powroty za lasem

Bajkał
Chata, królestwo prostoty.
Zakres rzeczy do zrobienia jest zawężony.
Czytanie, przyniesienie wody, rąbanie drzewa,
pisanie, nalewanie herbaty nabierają wagi liturgii.
Las skupia to, co miasto rozprasza.
Ochrona przyrody jest zagrożona, ponieważ aby kochać,
musimy widzieć i głaskać, a kiedy wystarczająca liczba
ludzi widziała i głaskała, nie pozostaje już nic do kochania.
Rzucam w puszysty śnieg pół tuzina butelek wódki Kiedrowaja.
Poczekają do roztopów. Szyjki przebija warstwę śniegu,
zapowiadając wiosnę lepiej niż pierwiosnki.
Prezent od zimy dla wiecznego powrotu wiosny.

W syberyjskich lasach,Sylvain Tesson

Przede wszystkim

pokój w Indiach
Zainstalowanie się w nowym pokoju,
to rytuał, od którego wiele będzie zależało.
Jak najmniej interwencji: nie przytłamsić
dobroczynnej prostoty, a przede wszystkim
nie zamącić harmonii barw. W pomieszczeniu
godnym nazwy pokoju kolory zdążyły się już
ze sobą dogadać. Starzejąc się i blednąc nabrały
dla siebie współczucia. Po cichu, na palcach
rozpakowałem skromny bagaż. Łóżko to rama obciągnięta
sznurkiem, stół z szufladą, krzesło i regał z posążkiem
Buddy wielkości dłoni. Pokój kosztuje rupię dziennie/0.06 PLN/.

Ryba-Skorpion,Nicolas Bouvier