przyjemność

Wolne miejsce przy stole

altruizm
Opiekowanie się rodziną i osobami blisko
z nami związanymi jest nagrodą samą w sobie.
Jeśli zjedzenie całego jedzenia ze stołu ma
być równie samolubne, jak podzielenie się nim
z głodnym nieznajomym, to nasz język stał się nieaktualny.
Ale dlaczego zadowolenie na widok, że nieznajomy się
posila, myli się z samolubstwem? Dlaczego altruizm nie
może być jak każda inna skłonność ludzka powodem przyjemności?
Doszliśmy od altruizmu jako poświęcenia,
które trudno wyjaśnić, do współczesnego rozumienia
jako zakorzenionego w opiekuńczości ssaków,
która sama dla siebie jest nagrodą.
Nasze mózgi zbudowane są tak, by łączyć nas z innymi,
byśmy mogli doświadczać ich bólu i radości.
Skoro George R. Price zabrnął poza granicę,
poświęcając zdrowie i dobrobyt na rzecz innych włóczęgów,
których ledwo znał, jego ostateczna desperacja jest zrozumiała.
Nie docenił on jednak hedonistycznej jakości altruizmu
pod adresem osób, na których nam zależy, a przecenił naszą
zdolność do hojności wobec nieznajomych. Ta druga jest poważnie
ograniczona, natomiast pierwsza nie zna granic.

W poszukiwaniu humanizmu wśród naczelnych,Frans de Waal

Bez noża i widelca

Bez noża i widelca

Nabierali pap ręką i kręcili zeń kulki.
Wkładali je do sosu. Gdy namiękły,
wyławiali je z pomidorami i cebulą.
Twierdzili, że pożywienie jedzone ręką
inaczej smakuje. Najpierw jest przyjemność
ugniatania kulki. Czuje się w palcach ugotowany
pap. Potem jest zetknięcie kulki z wargami.
Dotyk palców umoczonych w ostrym sosie.
Ich tradycyjną bronią były kije z twardą i okrągłą
bulwą. Cios taką maczugą rozłupywał czaszkę.
Byli bardzo źli, że Portugalczyk ich okrada.
Sani zaproponował, żeby podpalić mu sklep,
inni nie zgodzili się, bo przyjdzie Hindus i
będzie jeszcze drożej.I że msze są za krótkie,
a kazania ludzi rozśmieszają,
i że ławki skrzypią, jak się na nich siada.

Kalahari, Wojciech Albiński