przyzwyczajenie

To tylko przyzwyczajenie

polarnicy
Od rana do wieczora nie rozmawiamy.
Gdy rozbijamy namiot, każdy jest pochłonięty
swoimi myślami i odczuwa zmęczenie.
W zasadzie nie chce się rozmawiać…
Jesteśmy przyzwyczajeni, że lód to
zamarznięty kawałek wody.
Eskimosi rozróżniają około trzystu rodzajów śniegu i lodu.
Lód tworzy wielkie rzeźby.
Kiedyś znaleźliśmy wielką lodowa muszlę,
która była błękitna. Lód przypominał gładkie szkło.
Zamiast przykładać ucho wleźliśmy do jej wnętrza…
Czasem wiatr na wielkim terenie z drobnymi ścieżkami
w śniegu, które wyglądają jak zaorane pole, gra na wielkich
organach lub gigantycznej harmonijce.

Im dłużej trwa wyprawa, tym mniej się rozmawia.
Jak się wróci do cywilizacji, przeżywa się szok.
Wszyscy zadają pytania, trzeba odpowiadać.
Na wyprawie ma się tylko swoje myśli.
A z nimi jest tak, że jak się myśli, to są.
A jak się nie chce myśleć, to nie.
Wszystko jest prostsze.

Jasiek Mela/Ucho na świat/wywiady Katarzyny i Krzysztofa Świdraków

Reklamy