religia

Jak w obrazek

chusta weroniki1.jpg
Pół życia opowiadałem „Chustę Weroniki” wg apokryfów Selmy Lagerlöf.
Zajmowało mi to prawie 45 minut. I zawsze po zakończeniu opowieści,
towarzyszyła mi cisza. Teraz Ewa Kuryluk przerywa tę ciszę!

Nim pojawiły się pierwsze fotografie i… kserokopie
krążyły po świecie VERAIKONY.
Uważano je za cuda i dzieła Boga.
Legendy o PRAWDZIWYCH obrazach odzwierciedlają
historię religii i sztuki.
Tłumaczą rolę, jaką nadal odgrywa wiara
w PRAWDZIWY obraz.

Weronika i jej chusta,Ewa Kuryluk

Reklamy

No estamos locos

rumba
Nie jesteśmy szaleni,
znamy nasze pragnienia.
Żyć tak jakby się śniło sen,
który nie kończy się nigdy i
zatraca w czasie.
Będę za nim gonił.

– Jaka jest twoja religia ? Jesteś muzułmaninem?
– Jestem Adam

To była częsta rozmowa w tej podróży.
Nie było potrzeby dalszych tłumaczeń,
męczących ideologicznych dyskusji,
o wyższości tej wiary, tamtych przekonań,
jedynie uśmiechy, radość,
porozumiewawcze spojrzenia między pytającymi,
przybijanie piony i zrozumienie.
To ludzie którzy wiedzą, że każdy z nich to Adam.

W sieci skojarzeń

W sieci skojarzeń

Kiedy zetknąłem się z filmami
Andrieja Tarkowskiego zrozumiałem
jego przeświadczenie, że:
-Kultura nie może istnieć bez religii.
W jakimś sensie kultura sublimuje się
w religię, a religia wyraża się w kulturze.
Nie potrafię wytłumaczyć dlaczego rozmowa
ze synem (sześć lat) na temat co potrafi dziecko,
a co dorosły skończyła się wyzwaniem matematycznym:
-Jeśli jesteś taki mądry, to powiedz ile jest
trzy razy dwanaście?
Ksawery skrył się pod stołem kuląc się jak jeż.
Po sześciu sekundach oznajmił wynik 36!
– Jak to obliczyłeś? spytałem
– Nie obliczałem. Moja głowa to wie, po prostu.
Tarkowski wielokrotnie pisał, że kultura i sztuka
nierozerwalnie związane są ze strefą duchową,
ta zaś rodzi się ze sztuki. Jeżeli jest inaczej-
nie ma sztuki, rośnie liczba ludzi nienasyconych,
którzy wolą umrzeć aniżeli żyć.

Grzeszna energia

Grzeszna energia

Teraz zrozumiałem czego mi brakowało.
Wiatru, który przepędza zużyte myśli.
Ruszyłem do pustej kawiarni na plaży.
Przy barze siedział starszawy facet.
W pewnym momencie rozłożył ramiona i zawołał:
– Teraz już przybyło! Kelnerka, która znała się na rzeczy,
spytała: – Przybyła już twoja energia? Ach jak to dobrze.
Wtedy zmierzył mnie zwrokiem, jakby chciał pokazać obcemu,
gdzie raki zimują. Później w drodze do hotelu nagle wyrósł przede mną ów energetyk z kawiarni.
Był zdecydowany i poważny:
‚Proszę księdza – powiedział- jak to dobrze, chciałbym się wyspowiadać, albowiem zgrzeszyłem.

Podróż przez Niemcy, Wolfgang Buscher

Krąg wolności

Krąg wolności

Mijam sprzedawczynie ptaków.
Ptaki nie są właściwie na sprzedaż.
Zapłaciwszy za ptaka, wypuszcza się go na wolność.
Dzięki temu kupujący wzbogaca konto swoich dobrych uczynków.
Dostaje również amulet jako dowód swojego czynu.
Tajemnica tego tajskiego zwyczaju znajdowała się na zapleczu świątyni.
Na drewnianym stole stało naczynie z wodą, puste bambusowe klatki i
rozsypane wokół okruszyny chleba.
Wróble, uwalniane przed świątynią, przelatywały na jej tył.
Piły wodę i same wchodziły do klatek, żeby zjeść okruszki.
Wtedy dziewczyna delikatnie zamykała klatki i zanosiła sprzedawczyniom.

Kilka uwag na tema życia, Robert Fulghum