rewolucja

Nie chciałem

zależność1.jpg
pracować w szkole, ale tak strasznie mnie odpychała,
że myślałem jak założyć na niej haka!
I zawisłem w szkołach społecznych i prywatnych.
Teraz wiem, jak łatwo przeskoczyć od publicznego do prywatnego!
Śmieję się oczywiście dzisiaj, jak bardzo Rodzice
/szacunek mam/ nie wiedzą, co widzą, a co jest warte inwestycji…
Bardzo mi teraz trudno mówić, bo nie byłem MISTRZEM, ale raczej BŁAZNEM,
ale bezwzględnie niszczyłem w sobie i w szkole spojrzenie do następnej klasówki,
do możliwości placówki, do wizji dyrekcji…
Może to jest gorzkie, ale dzięki temu nie mam wątpliwości,że
wykształciłem w sobie głód tego, co dzisiaj nie wygasło:
TEATR, FILM, FOTOGRAFIA, LITERATURA, NAUKA, FILOZOFIA,
PODRÓŻE, SZTUKA, PRZYRODA, FILOZOFIA, EKONOMIA, MATEMATYKA,
CHEMIA, INFORMATYKA, MITOLOGIA, TECHNOLOGIA, PSYCHOLOGIA …
Właściwie to nie ma znaczenia…
I tak śpię ile chcę /nawet nie pytaj ile/
Czytam ile chcę /jestem zapisany w dziewięciu filiach Biblioteki Raczyńskich/
Ale to nie ma znaczenia …

Reklamy

Poczytaj mi…

poczytaj mi
Dotkniętemu paraliżem i zbliżającemu się
do kresu mężowi czytywała rozmaite opowiadania.
W ostatnim dniu życia Lenina Nadieżda Krupska zaczęła
czytać mu „Kolędę” Dickensa, lecz Lenin nie mógł tego znieść.
Dlatego zamieniła na nowelkę Londona „Miłość życia”.
Nowela ta opisuje jak poszukiwacz złota, zabłądził na
lodowych pustkowiach i podąża ostatkiem sił, umierając z głodu.
Jego tropem podąża wilk, również zdychający z głodu.
Jednak wola ludzka jest silniejsza i w zakończeniu noweli
człowiek pożera wilka. I w ten sposób ten utwór stał się
chyba ostatnim tekstem, jakiego Lenin słuchał w życiu.

Wybór esejów,George Orwell

Obfitość

Obfitość

„Co piszę?” — mnie pytałeś — oto list ten piszę do Ciebie —
Zaś nie powiedz, iż drobną szlę Ci dań — tylko poezję!
Tę, która bez złota uboga jest — lecz złoto bez niej,
Powiadam Ci, zaprawdę, jest nędzą-nędz…
Zniknie i przepełźnie obfitość rozmaita,
Skarby i siły przewieją — ogóły całe zadrżą,
Z rzeczy świata tego zostaną tylko dwie,
Dwie tylko: poezja i dobroć… i więcej nic…
Umiejętność nawet bez dwóch onych zblednieje w papier,
Tak niebłahą są dwójcą te siostry dwie!…

Tak pisał Norwid i wydaje się, że zapomniał o roślinach.
Ale mniejsza z tym. Pam Warhurst pokazuje ze zwadą
jak mieszkając w niewielkiej miejscowości zmieniać
zgodnie z Norwidem krajobraz w dobroć a jedzenie w poezję!