Rosja

To nie sen

plomien
to car Aleksander I, wnuk carycy Katarzyny
nie mogąc przeforsować swojej woli wbrew arystokracji
tkwiącej w feudalnym porządku ogłosił manifest wabiący
setki niemieckich rodzin z Nadrenii, z Badenii, Wirtembergii,
Hesji, Bawarii i Alzacji, by obejmowały w posiadanie rozległe
przestrzenie, wyrwane imperium osmańskiemu.
Państwo potrzebowało imigrantów.
Aby ich zatrzymać na dłużej dano im wyjątkowe przywileje:
– mogli wyznawać taką wiarę chrześcijańską, jaka im się spodobała
– mogli zakładać przedsiębiorstwa
– uprawiać dowolnie przez siebie wybrany rodzaj rzemiosła
– mieli prawo swobodnego zarządzania w kwestiach komunalnych
– zwolniono ich z obowiązku służby wojskowej
– nie musieli przez dziesięć lat płacić podatków
– przydzielano każdemu kto podjął ryzyko od 35 do 90 hektarów ziemi
Imigranci założyli w kolejnych dziesięcioleciach pięćset kolonii,
wsi i przysiółków. Wielu pozostało w Odessie, która
rozwinęła się w niezwykle szybkim tempie,
stając się wielonarodowościową metropolią.
Nie upłynęło nawet dwadzieścia lat, a imigranci potrafili
wyżywić siebie i swoje gminy. I jeszcze zaczęli zaopatrywać
cudowną Odessę. Gdy Hitler wydał rozkaz napaści na Związek Radziecki,
ponad dwa miliony Niemców rosyjskich żyło na Krymie, w rejonie
Morza Czarnego, na Kaukazie, na południowym Uralu, na Wołyniu,
a przede wszystkim nad Wołgą w Autonomicznym Obszarze Niemców Nadwołżańskich.

Niemcy na peryferiach Europy,Karl-Markus Gauss

Nie gilotyna i nie Bastylia

działanie
Już nie kościoły, które stały się muzeami w Europie,
tylko kafejka, gdzie można z barmanem zamienić dwa zdania.
Gdybyś zapytał ludzi w Kijowie, Lwowie czy Doniecku pewnie
odpowiedzieliby: Europa to jewro-okna ijewro-remont
na które muszą charatać za granicą, płacąc łapówki nawet za polską wizę.
Ale nam bardziej pasuje wypchnąć ich na barykady,
gdzieśmy sami dawno nie byli.
Wcisnąć im nasz romantyzm.
Pasuje nam przyłatać im naszą nienawiść do komuny,
nie wiedząc nic o wspólnej historii !!!

Widziałam, Maria Wiernikowska

A u nas bez bród w bród

A u nas bez bród w bród

Starik spełniał życzenie i wyrywał
sobie włosek z brody w literaturze.
Kiedy Europa obcinała wydatki socjalne,
rząd Rosji zapowiadał podniesienie emerytur
o połowę, a weteranom II wojny zwalnianym z armii
obiecywał mieszkania.
Premier jeździł po kraju i rozdawał miliardy,
osobiście uzdrawiając porażone chorobami
fabryki. Chociaż, jak twierdził Miedwiediew
tego, co Rosjanie mają nawet nie można
nazwać gospodarką.
Ale liczyć nie na siebie samego, tylko na
dobrego Starika to wielowiekowa tradycja.
Słowo „dacza” może być symbolem Rosji.
Pierwotnie nie oznaczało domu letniskowego
pod miastem, ale majątek ziemski, którego człowiek
nie kupił ani nie odziedziczył, lecz dostał, bo dał mu
szczodry władca.

Gogol w czasach Google’a, W.Radziwinowicz

Fluidy

Fluidy

Krowa ma takie dobre fluidy, jak kot.
Przez chwile trzyma prawą dłoń na grzbiecie
zwierzęcia. Jak się ją potrzyma chwilę na grzbiecie,
wszystko przechodzi i mogę doić.
Jej mąż jest kierowcą, zarabia jakieś marne grosze,
ale przynosi karmę dla zwierząt. Przynosi codziennie
bochenek chleba, bo kołchoz płaci chlebem. Ale tym
tylko, którzy nie zapili w pracy. A jej mąż nie pije mocno.
Tu od mężczyzny więcej się nie wymaga.

Gogol w czasach Google’a, Wacław Radziwinowicz

Miłościwy

Miłościwy

Cesarz Mikołaj na audiencji, udzielonej
Puszkinowi, spytał:
-Cóż teraz piszesz?
-Prawie nic, Wasza Cesarska Mość,
cenzura jest bardzo surowa.
-Czemuż więc piszesz rzeczy, których
cenzura nie chce przepuścić?
-Cenzura nie przepuszcza najniewinniejszych
nawet rzeczy.
-A więc ja będę twoim cenzorem. Przesyłaj mi
wszystko co napiszesz.
(Mickiewicz skomentował – Puszkin był tym ujęty
i odszedł głęboko wzruszony)

Obywatele Arkadii, Tadeusz Klimowicz