rozczarowanie

Nareszcie

Giotto.jpg
SIELANKA
Roth’a w kinach

W tym przejawiała się jej skłonność destrukcyjna –
w tłuczeniu termosów, rozbijaniu jaj. Także w wyrzucaniu
kanapek naszykowanych przez matkę. Nie narzekała, że jej nie smakują,
po prostu ich nie jadła.
– Bywasz niekiedy trudnym dzieckiem
– Wcale nie. Dopóki nie pytasz, co jadłam na śniadanie
– Trudno ci czasem ze mną wytrzymać?
– O wiele trudniej jest ze mną wytrzymać tym, co są koło mnie
Wobec ojca była bardziej wylewna.
– Owoce nie wyglądały zbyt pociągająco, więc je wywaliłam
– Mleko też wylałaś?
– Bo było za ciepłe!
Na szczęście na dnie śniadaniówki znajdowało się dziesięć centów
na lody i na nich zwykle kończyło się jej śniadanie.

Amerykańska sielanka, Philip Roth

Reklamy

Obdarci z dumy

suszenie-melodii
Wyprowadzono wojska z Afganistanu.
Ja przeżyłem i myślałem, że wszyscy, którzy przez to
przeszli, zasługują na miano bohaterów.
Tymczasem wracamy do Ojczyzny, a Ojczyzny nie ma!
Zwalili na nas wszystko: i Afganistan, i Wilno, i Baku.
Niebezpiecznie było chodzić w mundurze po mieście.
Za pensję oficera można było kupić dziesięć bochenków chleba.
Pies musiał jeść ser zamiast mięsa, całymi tygodniami jedliśmy kaszę.
Razem ze mną zasuwali doktoranci, lekarze, chirurdzy, pianiści z filharmonii.
Nauczyłem się układać kafelki i wstawiać drzwi pancerne.
Zaczął się biznes. Dwóch dobiło targu: jeden kupi od drugiego cysternę wina.
Potem jeden idzie szukać pieniędzy, a drugi myśli, skąd wytrzasnąć cysternę wina.
TO I DOWCIP I PRAWDA!
Ja też takich widywałem:
PRZYSZEDŁ W PODARTYCH DRESACH
A CHCIAŁ SPRZEDAĆ HELIKOPTER…

Koniec czerwonego człowieka,Swietłana Aleksijewicz

Zafoliowane

kolekcja Fibaka
Na powierzchni około dwudziestu metrów zmagazynowano kolekcję Fibaka.
Zbiór został sprowadzony na nazwisko Józefa Grabskiego, który współpracował
z Barbarą Piasecką-Johnson i wydawał periodyk naukowy Artibus et historiae,
pod szyldem założonego przez niego Międzynarodowego Instytutu Badań nad Sztuką/IRSA/.
W ten sposób reklamował i podnosił cenę obrazów. Jan i Grażyna Kulczykowie chcieli
kupić tą kolekcję. Nic z tego nie wyszło. Zbigniew Legutko próbował sprzedać ją
koncernowi Daewoo, ale Fibak nie dał zgody. Potem już tylko sprzedawał zbiór na
sztuki. Pochodzące z niej perełki wystawiał w poznańskiej Bażanciarni Magdy Gessler.
Polskie kolekcjonerstwo to nie tylko Wojciech Fibak i Krzysztof Musiał.
Posiadamy w kraju ciekawe kolekcje sztuki, które jednak nie zostały do tej pory
nigdzie szczegółowo opisane, ani udokumentowane.
Oczywiście grupa prywatnych kolekcjonerów woli pozostać anonimowa,
jednak wielu z nich chętnie udziela wywiadów, jak i też udostępnia swe prace na potrzebę wystaw.

Przygoda bycia Polakiem,Janusz Miliszkiewicz