rozliczenia

Bez zapachu

rozliczenie1
Kiedy zaburzonym wzrokiem
Rozlataną pamięcią
Uczę się doceniać minione
Nie mogę się nie przyznać
do Wodziczkowej Puszczy!
Bez Julii Mańkowskiej nie zrozumiałbym recytacji…
Bez Sergiusza Pawlaka nie uwierzyłbym w siłę tolerancji i kultury osobistej…
Bez Wojtka Szymczaka nie dotknąłbym geniuszu połączonego ze skromnością…
Bez Marii Frączek nie wiedziałbym jak tworzy się Pasja do Matematyki…
Bez Grażyny Jarzembowskiej Angielski byłby tylko językiem obcym…
Bez Laury Piotrowskiej myślenie historią i zaangażowanie społeczne
odeszłoby do epoki dinozaurów…
I nic nie poradzę, że każda wypuszczona 
w świat klasa, zapełnia kontynenty
małej skorupki
gulgocącej oceanami,
wartej tyle ile potrafimy ocalić i … zniszczyć.

Wszystkim ,
którzy nie żałują,
tak jak ja,
że się spotkaliśmy.

Przeciętnie

wątpliwości (2)
Magazyn „Ticcacora” co tydzień
donosił o cudownych uzdrowieniach
beznadziejnych przypadków.
Torebka ticcacory kosztuje czterdzieści
złotych i starcza mniej niż na miesiąc.
Przeciętny zainteresowany kupuje ją
przez trzy miesiące – zanim umrze lub
zanim stwierdzi, że jego stan zdrowia
w ogóle się nie poprawia.
Magazyn plus zioło, przez trzy miesiące
to sto pięćdziesiąt sześć złotych.
Jeśli przemnożymy to przez półtora miliona chorych
lub obawiających się choroby, daje to sumę
ponad dwustu trzydziestu milionów.
Po odjęciu podatku i kosztów własnych,
w kieszeni musi zostać co najmniej
siedemdziesiąt milionów netto.
Nie trzeba liczyć, ile to wynosi po dziesięciu latach.

Ostatnia wieczerza,Paweł Huelle

Pora kwietniowa

mlecze1
Mam pięćdziesiąt lat.
Pora sędziów. Szron w tulipanach.
Kwiecień.
Rozebrany do uczuć elementarnych,
wyzuty z siebie, którym mniemałem,
jestem sędzią swoim i mojej populacji,
z którym rozliczyć się nie da
( kto wie, kogo lędźwie prowadzą dawcę praw,
a kogo z kunami waganta, komu uśmiech za zazdrostek w kaźni).
Surowa strefa sędziów.
Nie mędrców, im wystarczy tknąć
a młyny boże zmielą dobrotliwe stokrotki i mlecze na poszukiwanych grobach.

Janusz Żernicki

Spójność

pitagorejczycy
Skoro liczby zajmują z natury pierwsze miejsce wśród zasad,
a w liczbach, w większym stopniu niż w ogniu, ziemi i wodzie,
można dostrzec wiele podobieństw do rzeczy istniejących i powstających-
wtedy taka a taka własność liczb jest sprawiedliwością, inna jest duszą i rozumem.
Skoro więc wszystkie inne rzeczy są wzorowane w całej naturze
na liczbach, a liczby wydają się pierwszymi w całej naturze,
elementy liczb są elementami wszystkich rzeczy, a całe niebo jest harmonią i liczbą.
Dlatego Pitagorejczycy, aby wykazać ich zgodność ze zjawiskami niebieskimi
i całym ładem we wszechświecie zbierali i włączali je do swojego systemu.
A jeżeli gdzieś powstała luka, szybko ją wypełniali,ażeby tylko uczynić całą teorię spójną.

Metafizyka,Arystoteles