rozróżnienie

Dopasowanie

związani
Zachciało mu się szczęścia/
zachciało mu się prawdy,
zachciało mu się wieczności/patrzcie go!Ledwie rozróżnił sen od jawy,
ledwie domyślił się/że on to on/ ledwie wystrugał ręką z płetwy rodem
krzesiwo i rakietę,/łatwy do utopienia w łyżce oceanu,
za mało nawet śmieszny, żeby pustkę śmieszyć,/oczami tylko widzi
uszami tylko słyszy/rekordem jego mowy jest tryb warunkowy,
rozumem gani rozum/słowem: prawie nikt ale wolność mu w głowie wszechwiedza i byt /poza niemądrym mięsem/ patrzcie go!
Bo przecież chyba jest/naprawdę się wydarzył/pod jedną z gwiazd prowincjonalnych/Na swój sposób żywotny i wcale ruchliwy.
Jak na marnego wyrodka kryształu dość poważnie zdziwiony
Jak na trudne dzieciństwo w koniecznościach stada/nieźle już poszczególny.
Patrzcie go! Tylko tak dalej, dalej choć przez chwilę bodaj przez mgnienie galaktyk/i małej! Niechby się wreszcie z grubsza okazało/czym będzie skoro jest/A jest zawzięty!/ Zawzięty 
Trzeba przyznać bardzo


Z tym kółkiem w nosie

W tej todze
W tym swetrze


Sto pociech
Bądź co bądź


Niebożę


Istny człowiek

Wisława Szymborska

Podejrzana normalność

dobro i zło
Cała konstrukcja psychiczna Adolfa Eichmanna,
nadzorcy procedur i środków wykorzystywanych
do „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej”,
jego stosunek do własnej rodziny, żony i dzieci,
matki ojca, braci, sióstr i przyjaciół, była nie
tylko normalna, ale jak najbardziej pożądana.
Z punktu widzenia naszych instytucji prawnych oraz
kryteriów oceny moralnej normalność owa była
bardziej przerażająca niż wszystkie potworności
wzięte razem. Skoro normalni ludzie, a nie potwory,
są w stanie działać w sadystyczny i perwersyjny sposób,
to wszystkie wynalezione przez nas sita mające służyć
oddzieleniu istot nieludzkich od reszty okazują się zawodne,
albo źle pomyślane. Jesteśmy bezbronni wobec własnych chorobliwych skłonności.
Nasi przodkowie dokładając wszelkich starań aby ucywilizować
ludzkie obyczaje i formy współżycia, srogo się pomylili.
Jeśli Eichmann był normalny, to nikt nie jest a priori wolny od podejrzeń.

44 listy ze świata płynnej nowoczesności,Zygmunt Bauman

Fruwasz czy filozofujesz ?

filozof
Ornitolog jako uczony bada ptaki,
ich życie, organizmy, zwyczaje.
Ptaszek fruwa i śpiewa,
natomiast nie zajmuje się ornitologią.
Ornitolog zajmuje się ornitologią,
lecz z całą pewnością nie fruwa.
Gdyby istnieli tylko naukowcy,
nauki szczegółowe i ich dziedziny,
mielibyśmy do czynienia z klarownym
podziałem pracy.
Natomiast filozof komplikuje sprawę,
ponieważ to taki ornitolog, który
jednocześnie chce fruwać i śpiewać,
tudzież ptaszek, który zajmuje się ornitologią.

Wykłady z filozofii nowoczesności,Marek.J.Siemek