samobójstwo

Śmiertelna wolność

samobójstwo
Prawdę mówiąc, mam tak małe zdolności do życia,
że może spełnię się w śmierci.
Na pewno bardziej nadaję się na martwego niż na żyjącego.
Muszę się nauczyć, jak skończyć z tym życiem,
które tak mało daje, biorąc tak dużo.
Trzeba zachować broń, trzeba mieć siłę na czas śmierci,
a nie stanąć w jej obliczu jako pusty wrak.
Nie mam zamiaru przekonywać was, żebyście wybrali
śmierć, ani mówić, czym jest lub może być życie, a czym śmierć.
Kwestia samobójstwa poddana jest surowej cenzurze.
Zwraca się przeciw niemu polityka, religia,
normy społeczne i prawo naturalne.
Kto właściwie decyduje o śmierci człowieka?
Oddaliśmy to najwyższe prawo chorobie, wypadkowi, zbrodni.
Nazywamy je przypadkiem, zrządzeniem losu.
Ja wiem, że społeczeństwo decyduje o dacie naszego zgonu.
To one karmi nas gorszą lub lepszą żywnością, każe żyć
w mniej lub bardziej niebezpiecznym środowisku,
zatrudnia nas w takich, a nie innych warunkach.
W takiej sytuacji jedyną wolnością pozostaje śmierć;
być wolnym znaczy umrzeć.

Jak zostałem głupcem,Martin Page

Reklamy

Terapia śmiechu

śmiech
Mój wujek postanowił skończyć ze sobą.
Pracował w łagrze jako szofer.
Plan był opracowany w szczegółach.
Ale zawsze coś stawało na drodze.
Kiedy już sposobił się do wysadzenia ciężarówką
kantoru administracji, pojawiała się nieoczekiwanie
kolumna więźniów.
Wujek był wysportowany, zręczny i znał sztuczki cyrkowe.
Gdy dostrzegł, że kolega przywiązuje sznurkiem
podeszwę do buta, palcami stopy uszczypnął kolegę w siedzenie.
Tamten oburzony strzelił w gębę Bogu ducha winnego sąsiada.
Wszyscy ryknęli śmiechem. Nadbiegli strażnicy, i to wywołało
jeszcze głośniejszy śmiech. Długo nie mogli się uspokoić.
Po tym wydarzeniu przeszła wujkowi ochota do samobójstwa.

Cała radość życia, Franceska Michalska