śmierć

Uprzejmość

aleja
Kiedy przychodzi wieczór, wracam do domu i udaję się do gabinetu;

na progu zdejmuję codzienne, ubrudzone błotem i ziemią ubranie i
odziewam się w szaty stosowne do wnętrz dworskich i pałacowych.
Odpowiednio odziany, zanurzam się w świecie dawnych dworów, po
których przechadzają się starożytni mężowie; przyjmują mnie ciepło,
a ja bez obaw wdaję się w dysputy i pytam szlachetnych gospodarzy o
motywy ich działań, a oni uprzejmie mi odpowiadają.
Wtedy nie lękam się biedy czy nawet śmierci.

List Machiavellego do przyjaciela
Vettoriego ambasadora Florencji
na rzymskim dworze papieża z rodu Medyceuszy

Poza wojną

znaki
Podczas wojny ci, którzy się biją,
przechodzą szkolenie w armii, nawet jeśli są spoza niej.
Tam byli zwykli rolnicy i sprzedawcy, którzy nagle
od ósmej do szesnastej po prostu zabijali kolegów
ze szkoły, z pracy, sąsiadów, tych, z którymi grali
w piłkę nożną, jakby to była ich praca.
Nie było żadnej walki, żadnego zwycięstwa.
Jedynie zorganizowane mordowanie.
Żołnierze po wojnie są nią naznaczeni, mają koszmary,
wpadają w alkoholizm, stają się ekstremistami.
A ludobójcy nie mają tego typu oznak, nie chorują,
nie wpadają w depresję, nie próbują samobójstwa.
Po prostu nie czują się winni.

Jean Hatzefeld

Lekcje rysunku

wyżej
Dwie walizki leżały na zapomnianej półce
zbierając kurz
w oczekiwaniu żeby ktoś sobie o nich przypomniał
Sonia narysowała światło gwiazd w ciemnym pokoju
Elly narysowała po przekątnej grubą linie
ale ona potrzebowała drugiej do pary bo nie mogła
sama żyć na papierze
Świecił księżyc wyglądający jak żołnierz z obandażowaną głową
bandaż był całkiem przesiąknięty
Przez całą noc dziewczynka patrzyła przez okno
aż okno przestało istnieć i
już nie było dziewczynki
Nikt nie lubił tej starej historii o baranku ofiarnym
który dobrowolnie idzie na rzeź
ale nikt jej nie zmienił
Narysowała owczarka niemieckiego w klatce
i zabazgrała klatkę ołówkiem
lecz w nocy słyszała jego szczekanie
Chłopiec narysował walizkę na kawałku papieru
złożył papier i włożył do walizki
Zostawił otwartą walizkę na deszczu
Kiedy zamki walizek zostały już otwarte
przez brzegi przelały się jak wodospad rysunki
Na końcu zamki zostały zamknięte
Zaryglowano szkołę i nauczyciel poszedł do domu
Lecz wodospad nie ustał
i nikomu nie uszło na sucho

Edward Hirsch

Bez odbioru

tak-tak
– Powiedz …tylko prawdę Czy ty mnie … tak-tak?
– Tak-tak.
– Nie zapomnisz o mnie … tak-tak?
– Tak-tak.
– I ja ciebie też … tak-tak … bardzo … tak-tak.
– A czy ty wiesz, dlaczego chodzę na wszystkie pogrzeby?
– Tak-tak … to znaczy nie.
– Ojciec mówił: człowiek żyje tak długo, dopóki grzebie innych.
Nieprawda …
Na świecie wszystko jest nieprawdą …
Nawet prawda …
Tak-tak …

Koziołek za dwa grosze,Grigorij Kanowicz

Spacery z doskonałym uczniem

śmierć1
Jest gdzieś w pobliżu
gdzieś tu chodzi
stale krąży
zawsze w ruchu
z własną listą adresów
ma mocne serce
nie skarży się na zmęczenie
nie wpada w depresję
nie ma czasu na hipochondrię
okaz zdrowia
ma dobry wzrok
nie można liczyć że nie zauważy
ma świetną pamięć
jest pilna
skupiona
bardzo precyzyjna
kiedy podała mi rękę
w upalny dzień gorącego lata
przeniknął mnie
chłód jesieni.

Śmierć,Ryszard Kapuściński