subtelność

Nie licz na…

ręce do góry
Jodła upuściła coś pod nogę, coś swojego, zielonego
Coś, co wiatr jej wyrwał z ręki, ale ona nie może
Po to się schylić, a jest na to zbyt subtelna
Żeby wołać i domagać się
By ktoś jej podał
Nawet jeśli jakiś człowiek
Przypałęta się pod drzewo
Tak nic nie posłyszy
Musiałby się sam domyślić
Ale kto tam się przyjmuje cudzą zgubą !!!

Kino krótkich filmów, Marek Stokowski

Podejrzewam

bliskosc-2
że wszystko co robię opiera się

na obrazie, który natychmiast poszukuje dźwięku !
Czasem wyprzedza mnie dźwięk i wtedy
zamykam oczy, bo odczuwam wszystko całym ciałem…
Jednak jest we mnie chwila, kiedy obraz mówi, aż za dużo…
kryję się wtedy w dźwięku!
Fascynuje mnie odkąd zetknąłem się z  NIEWIDOMYMI,
ich subtelność dotyku i niemożliwe wyczucie dźwięku.
Równocześnie zapanowało we mnie wrażenie, że
cały problem dotyczący granic nie ma nic wspólnego
z tym, czy widzisz, słyszysz, mówisz, poruszasz się !!!
Za każdym razem wychodziła na jaw siła, która pozwalała ludziom BYĆ
po stokroć i wielokrotnie więcej…
Po stokroć i więcej TEGO WŁAŚNIE SIĘ TRZYMAM.

Poświęcam ten wpis wspaniałym PANIOM z Biblioteki Raczyńskich,
które wspomagają mnie w utykaniu, ku ludziom świadomym NIEWIDZIALNOŚCI!