światło

Nikt mi niczego nie może nadać!

bioelektronika
– Niby co uprawiam?
– Tak, o to chodzi.
– Mój!
– Ale jaki rodzaj?
Odbiorca lubi rzeczy oryginalne,a nie uklepane stereotypy.
Twórczość jest jak butla na chemikalia z plecionką na wierzchu.

– Kto panu nadał prawo „robienia”, bo to nie twórczość,
tylko „robienie swojej twórczości.
Zamiast „nadania” przez kogoś, własną pracą wywalczyłem prawo.
Obowiązują pewne przepisy, coś się normuje,są jakieś schematy.
Dla tych, którzy potrzebują, żeby się nie zgubić w problemach.
Ja się jakoś nie gubię, zresztą wytyczam dopiero drogę w biologii
w pewnym kierunku, nikt mi niczego nie może nadać, bo sam nic nie
posiada prócz administracyjnego blasku.
 Ale takie prawa w nauce są podobne do praw wiejskiej gospodyni,
która na jarmark obowiązana jest kurczaki trzymać związane w koszu,
żeby nie zrobiły zamieszania urywając się na targowicę.

W pogoni za nieznanym,Włodzimierz Sedlak

Bezruch

bezruch
Czym jest chwila?
Godziny, minuty, sekundy,
bo przecież można je zmierzyć.
Ale co ludzie mają na myśli, kiedy mówią:
chwileczkę, momencik, sekundę?
To tylko słowa, które wiszą ponad bezszelestną głębią.
Czas płynie czy też jest serią następujących po sobie bezruchów?
Czy to chwile poruszające się z tak wielka prędkością, że wydają się
połączone w nieprzerwaną falę? Czemu różni się gdy boli ząb, od czasu,
gdy się je cukierka? Dlaczego widzimy światła, które opuściły swe źródła
przed miliardami lat? A może jest tylko jedno światło.
Woda czasu jest mętna, cyfry przemykają w ciszy.

Nieskończoności,John Banville

Prawdziwa przyjemność

przyjemność
Zadaniem moim będzie przekonanie was,
abyście nie rezygnowali ze słuchania,
mimo że nie rozumiecie.
Nie rozumieją tego moi studenci fizyki.
Sam tego nie rozumiem.
Nikt tego nie rozumie …
Sprawi mi prawdziwą przyjemność
opowiedzieć wam o absurdalności Natury
ponieważ uważam, że jest zachwycająca.
Nie zniechęcajcie się,
gdy nie możecie uwierzyć,
że Natura jest dziwna.
Wysłuchajcie mnie cierpliwie,
a będziecie równie jak ja
zachwyceni.

Osobliwa teoria światła i materii,Richard Feynman

Komu potrzebne światło?

Komu potrzebne światło?

Niewidomemu mężczyźnie, który pewnego
wieczoru odwiedził przyjaciela, zaoferowano
lampion papierowy z umieszczonymi w środku
świeczkami na drogę powrotną do domu.
-Nie potrzebuję lampionu – powiedział.
-Ciemność i światło to dla mnie to samo.
-Wiem, że nie potrzebujesz lampionu,
żeby znaleźć drogę odparła przyjaciel
-ale ktoś inny może wpaść na ciebie.
Niewidomy ruszył w drogę z lampionem,
lecz nie uszedł daleko, bo ktoś wpadł
prosto na niego.
-Uważaj jak chodzisz! – zawołał do nieznajomego.
-Nie widzisz lampionu?
-Wypaliła się w nim świeczka- odpowiedział nieznajomy.

365 razy Zen, Jean Smith