świniobicie

Wzniecaj pożar!

wygoda
Kiedy Zhang Ju sprawował rządy w miejscowości
stanowiącej odwrotność jego imienia
zdarzył się pożar. Mąż spłonął z domem.
Wdowie zarzucano morderstwo.
Ze względu na ich niewątpliwe podobieństwo do ludzi
Zhang Ju wziął dwie świnie i umieścił je w stosie chrustu
jedną żywcem a drugą zabitą. Wzniecił pożar.
I obejrzawszy dokładnie obydwie pieczone świnie
znalazł między nimi różnicę.
Spalona żywcem miała popiół w pysku.
Mąż spalony nie miał w ustach popiołu.
Odtąd wszelkie wątpliwości w sprawach ludzkich sąd rozwiewa
przez ścisłą analogię do faktu stwierdzonego doświadczalnie na świniach.

Kto uderzy w gong,Robert Stiller

Reklamy

Wegetarianin

świniobicie
Maryla! Co z tymi zimnymi nóżkami?
Daj coś na zęba! Byłem przekonany,
że rodzice poćwiartowali kogoś z kamienicy.
Spociłem się ze strachu i zakryłem kołdrą.
Nastała cisza, nagła i straszna.
Teraz wiem, że spowodowana wdechem toastowym.
Ale wtedy myślałem, że ucichli z szacunku dla nieboszczyka.
Kiedy gospodarze serwują nóżki na zagrychę,
to choć towarzystwo jest doborowe, wieprzowinka
z najlepszej ubojni, od najlepszego rzeźnika i
pani domu zapewnia, że dodała czosnku, groszku,
marchewki, że galaretka jest naturalna, z tego co wyciekło
z chrząstek podczas gotowania, grzecznie się wykręcam i
zagryzam chlebem.

Pornogarmażerka,Hubert Klimko-Dobrzanecki