szczęście

Arena_utyka

wygiecie
Jedziesz na rolkach stoisz na rowerze
na rękach chodzisz w dobrej atmosferze
dziewczyny skubią mikrofonów grzyby
ciało nabiera tempa i na niby pląsa
kołuje z gołębiem flagami
kejter się plącze pomiędzy kredkami
bo jest tu balanga rytmy spoty echo
nie ma jak sąsiedzi wyjdą z niezłą dechą
strunową elektryczną na paletach scenicznych
się dzieje bo czemu nie gdy Łazarz mądrzeje
inicjatywy kręgi projekty marzenia
łażę nie od dziś i nie od dziś się zmienia
bo po co jest park i UFO arenowe?
po co Lidl Mazowsze FM Group mniej lub bardziej kabaretowe?
Kasprowicz nie nadąża i municypalna się spala
mundurowi dorabiają ale to żadna sztuka
gdyż mały z małym po kątach prawdy nie znajdzie
Łazarzę i się spełniam gdy dwie dziewczyny
wieczorem zmysły drażnią i chwytają za duszę
wtedy nie mam wyjścia – szczęśliwy być muszę!!!

Sąsiedzkie spotkania z muzyką pod Areną

M.M.

Lepiej

koza
W niebie nie ma żebraków,
ponieważ całe niebo jest twoje.
I las jest cały twój – uganiasz się za
zdobyczą ile dusza zapragnie.
Ale twoja koza jest stokroć bogatsza niż ty.
Żeby zdobyć pokarm, nie musi się upokarzać.
Czy to takie wielkie szczęście, że Bóg stworzył nas ludźmi?
Gdyby stworzył nas kozami, bylibyśmy szczęśliwsi.
Co z tego, że kozy nie żyją długo?
Lepiej przeżyć piętnaście lat jako koza
niż czterdzieści jako żebrak.

Koziołek za dwa grosze,Grigorij Kanowicz

Wodospad

wodospad
Człowiek szczęśliwym jest zapewne,
ilekroć pasje swe zwyciężył, ale dopiero
wtedy je zupełnie zwycięża, kiedy szczęśliwym się
być czuje. Ale kiedy w Tivoli byłem nad kaskadą –
coś mię ciągnęło do przepaści- bo niebezpieczeństwo
ma wdzięk wielki i to jest nasza nieśmiertelność.
Otóż niebezpieczeństwo myślenia czasem nas pociąga
ku przepaściom myślenia!!!

Cóż jest człowiek,Cyprian Norwid

Tajemnica zapachu

zapach metalu
Otwarte drzwi sklepu z artykułami żelaznymi
chuchnęły mi w twarz zapachem brązu.
Wdychając te aromaty, doświadczyłem czegoś,
czemu mógłbym nadać tylko jedną nazwę – szczęście,
choć tak naprawdę nie było to szczęście, było to coś
więcej i jednocześnie coś mniej niż szczęście.
Wraz z doznaniem tego odczuwałem niepokój.
Jakbym nosił w sobie kruche naczynie, którego
musiałem strzec niczym chłopiec w opowieści
z religii, niosący schowaną pod tuniką hostię
przez pogrążone w rozpuście dzielnice Rzymu.
Jednak to ja sam byłem tym szlachetnym naczyniem.
I szedłem dalej szczęśliwie zadziwiony,
niosąc w sercu tajemnicę siebie samego.

Zaćmienie,John Banville

Fruwanie

Fruwanie

Biegun był „wielkim rehabilitantem” dla Jaśka Meli.
Niepełnosprawne dziecko i krańce ziemi teoretycznie
stanowią sprzeczność. Czasem trzeba iść bardzo daleko,
by pomóc komuś, kto jest bardzo blisko.
Kiedy pytano mamę Jaśka, czy nie boi się go wypuszczać
na wyprawę z obcym człowiekiem, odpowiedziała, że
największe szczęście spotkało jej syna 150 metrów od domu,
więc może znajdzie on teraz szczęście na końcu świata.

Alfabet, Marek Kamiński

Miejsce optymalne

Miejsce optymalne

Instytut Nauk Ekonomicznych PAN
wytypował kryteria, które miały
wyłonić najlepsze miejsce
do życia w Polsce.
Naukowcy wzięli pod uwagę:
-liczbę osób przypadających na
izbę mieszkalną
-odsetek korzystających z
oczyszczalni ścieków
-stan zarejestrowanego bezrobocia
-liczbę osób przypadających na
łóżko w szpitalu
-wartość brutto środków trwałych
w rodzinie
Okazało się, że ze względu na wymienione
kryteria, warto zamieszkać w śląskim familoku,
w katowickim Nikiszowcu.