tu i teraz

Półsen ostatni

CV
Patrzy przez okno dzień chory, trupio nabrzękły i siny.
Po korytarzu szpitalnym wolno przechodzą godziny.

Szaro. I cicho. I pusto. Nie ma radości ni smutku.
Chmury się snują po niebie, jak chorzy w ciasnym ogródku.

Palce, jak martwe pająki, nad czymś się trudzą, mozolą.
W szklanym wazonie powiędły kwiaty pachnące karbolem.

Myśli, jak muchy jesienne, łażą, czepiają się sprzętów,
po raz ostatni skrzydłami biją o okna zamknięte.

Ktoś się zaczaił pod drzwiami. Ktoś podsłuchuje i czeka.
Cicho, na palcach podchodzą – śmierć, zakonnica i lekarz

Władysław Broniewski

Reklamy

Weź tob(W)ołek

luftsfery
My z różnych pięter / W różnych mieszkaniach/
Każdy z widokiem na swoją stronę / Ale się sąsiad sąsiadom kłania/
Bo tu żyjemy złączeni domem / I ciepło snuje się nutka swojska
DOM WSZYSTKICH – POLSKA
Gdzie słowo „klatka” – znaczy „schodowa” /I złe na dobre w końcu nam wyszło/
Choć znowu trzeba coś remontować / Lecz z okien jest już widok na przyszłość /
I ciepło snuje się nutka swojska
DOM WSZYSTKICH – POLSKA
Więc niech się wiedzie, drogi sąsiedzie / Nam gniazdo uwił Orzeł nie reszka/
Byś mógł o naszym domu powiedzieć / Z największą dumą: Ja tutaj mieszkam!/
I ciepło snuje się nutka swojska
DOM WSZYSTKICH – POLSKA

267 z większej całości, Jan Wołek

Druga szansa

skupienie.jpgprzynajmniej, tak to sobie wyobrażam czytając,
pisząc, tańcząc, reżyserując, kochając,
nienawidząc, odpychając, przyciągając, rozumiejąc,
próbując… strasznie dużo czasowników!
Viktor Frankl twierdził że:
KAŻDY MA W ŻYCIU SWOJE POWOŁANIE, właściwą misję.
DLATEGO NIKOGO NIE MOŻNA ZASTĄPIĆ, ani powtórzyć niczyjego życia.
ZARÓWNO ZATEM ZADANIE dla każdego z nas,
JAK I SZANSA JEGO WYPEŁNIENIA są niepowtarzalne.

Żyć do końca,ks.J.Kaczkowski

Ucieczka od wolności

astorlog.jpg
Naszym teologom wydało się chyba,
iż objęli ten świat rozumem i po zastanowieniu
próbują teraz uciec przed śmiercionośnym światłem
tego objawienia w kojące i bezpieczne mroki
nowego średniowiecza.
Dolary przeciw orzechom,
że nic z tego nie będzie!

Dlatego współczesny Kościół jawi się
moim oczom jako koń nilowy.
Zwierz o grubej skórze zszytej grubymi nićmi dogmatów,
taplających się w błocie tego świata.
Twierdzenie, że Magisterium rzymskiego Kościoła
ma monopol na interpretację wszystkich najpiękniejszych
myśli, najtkliwszych przeczuć, wzruszających poruszeń sumienia,
a także dramatycznych rozstrzygnięć
, które są udziałem ludzi religijnych,
jest dzisiaj- a to dzisiaj trwa już od kilkuset lat
zarówno śmieszne, jak i obrazoburcze, i wcześnie czy później
zostanie odrzucone z hukiem.

Siedemnaście zwierząt,Robert Pucek

Na WIOSENNE … powikłania

odbitka
Zielarz Mattioli w herbarzu z 1562 roku

Ten jest najlepszy, który równo z wiosną wyskakuje,
gorącości słonecznej nie zaznał, ani deszczu;
bowiem gorącość moc z niego wyciąga, a wilgoć tę moc skaża!
Viola świeża na pierwszym miejscu chłodzi i nawilża, brzuch zmiękcza.
Syrop fiołkowy poskramia boleści gorączki, kaszlowi suchemu pomaga,
a także pragnienie gasi.
Powidełko z fiołka suchość oczu i bóle głowy wynikłe z gorączki umniejsza.
Wśród wielu jeszcze innych mocy fiołka na uznanie zasługuje i to, że
SEN SPROWADZA I UTRACONY ROZUM PRZYWRACA!

O ziołach i zwierzętach,Simona Kossak

Wówczas

wyleciec
Poświęcam ten wpis mojemu Guru od muzyki,
która stawała się powodem do tworzenia teatru
Szymonowi Adamczykowi

…kiedy zdecydowałem się zostać
malarzem, byłem zatrudniony w fabryce jako
tkacz, monter i ślusarz. Nie mogę powiedzieć,
żebym tam był nieszczęśliwy, żeby praca
z maszynami sprawiała mi przykrość.
Ale mimo tego czułem jednak wyraźnie,
że gdybym tu pozostał na zawsze, życie moje
mijałoby nadaremno, nie mógłbym tak spędzić
całego życia. Choć krwawy głos duszy nakazywał
mi poświęcenie się malarstwu, to nie działo się
tak dlatego, że malowanie obrazów uznałem za
pracę lżejszą i milszą niż montowanie warsztatu
tkackiego i tkanie drelichu, nawet przez chwilę
nie marzyłem, by napawać się w pięknym atelier
malowaniem modelek jako rusałek czy bogiń,
nie śniłem o jeżdżeniu po świecie i pokazywaniu
wspaniałych pejzaży, choć tęsknota za przygodą
nie była mi całkiem obca. Czego spodziewałem
się zatem od galer sztuki? Rola pasażera mi nie
wystarczała, pragnąłem być tylko zwykłym
marynarzem i wyruszyć z rozpiętymi żaglami.

Josef Čapek