układy

Uczłowieczenie

co tam
Miejscowy wódz nazywał się Wahatantowet
Zamiast podpisu odcisnął na dokumencie znak
swego totemu – bezrękiego człowieka.
Jedni uważali że postać symbolizuje stan ducha wodza.
Inni uważali że to wyrażało frustrację Wahatantoweta że nie potrafi pisać…
Wahatantowet nie walczy wykonuje gest pokoju mimo że bez rąk i z tomahawkiem
Jeśli chodzi o dokument, możecie być pewni,
Indianie nie odnosili korzyści wynikające z różnicy zdań!

Modlitwa za Owena,John Irving

Kobieta radykalna

mrówki
Gdyby kiedykolwiek zdarzyło ci się
pracować dla wielkiej instytucji,
to pamiętaj, że z definicji –
to są gnojki.
Biurokracja na każdym kroku niweczy
życzliwość.
– A błonkówki ? spytałem doktor Clair.
– No tak. W kolonii mrówek są same kobiety. To co innego.
– Instytut Smithsona to koteria kolesiów.
A poza tym mrówki nie mają miłości własnej.

Wzajemne bezpieczeństwo

Wzajemne bezpieczeństwo

Ogrodzony teren o powierzchni
szesnastu hektarów. Handluje na nim
800 Chińczyków i 700 Rosjan.
Chińczycy, którzy przyjeżdżają handlować
na bazarze, zostawiają paszporty w administracji,
która wydaje karty rejestracyjne. Mają tu wszystko:
restauracje, łaźnię, pralnię, centrale telefoniczną,
lekarzy. Na Chińczyka, który wyjdzie za bramę bazaru,
poluje połowa milicji ussuryjskiej.
Zawarto układ z władzami, że Chińczycy nie wychodzą
za bramy, a milicja na bazarze nie czepia się tych, którzy
mają karty rejestracyjne.

Gogol w czasach Google’a,W.Radziwinowicz